środa, 25 lutego 2015

Kolaborantka- Margaret Leroy

Tytuł: Kolaborantka

Autor: Margaret Leroy

Ilość stron: 400



"Chodzi o to, że czasem ktoś odchodzi. A ty zdajesz sobie sprawę, jak bardzo będzie ci kogoś tego brakowało, że nie będziesz do końca wiedziała, jak sobie dalej radzić, gdy go nie będzie... "



Vivienne jest matką dwóch córek, której mąż wyjechał na wojnę i która zajmuje się dodatkowo schorowaną teściową. Gunther jest niemieckim kapitanem wojskowym, który wraz z innym żołnierzami zajmują rezydencję, sąsiadującą z domem Vivienne. Ale czy wszystko jest takie proste? Czy Vivienne jest w stanie po prostu nienawidzić? Czy Gunther jest po prostu jednym z "tych złych" Niemców?



Aby się dowiedzieć, przeczytajcie "Kolaborantkę" Margaret Leroy. Na początku powieści dzieje się mało, ale z kolejnymi przewracanymi stronami robi się coraz ciekawiej, niebezpieczniej i tajemniczo. Autorka delikatnie i z wyczuciem opisuje powoli rodzącą się miłość ludzi, którzy w ogóle nie powinni ze sobą być. Oprócz wątku miłosnego mamy też wątek pomocy ludziom z obozu pracy. Bohaterowie są bardzo dobrze skonstruowani. Mają zarówno wady, jak i zalety. Margaret Leroy stworzyła piękną powieść o zakazanym uczuciu na tle II wojny światowej. Musicie też wiedzieć, że praktycznie nigdy nie płaczę z powodu fikcyjnych postaci, czy wydarzeń, ale końcówka "Kolaborantki" to był dla mnie prawdziwy wyciskacz łez.


Moja ocena: 9/10


Po wrzuceniu recenzji "Czerwonej królowej" i dołączeniu do niej piosenki ją promującą, pomyślałam, że do recenzji będę dodawać utwory muzyczne, które w jakiś sposób pasują do recenzowanych książek.
Do "Kolaborantki" według mnie pasuje "Careless Whisper" Georga Michaela. Może nie pod względem tekstu, ale melodii, która jest w jakiś sposób smutna i poruszająca, zupełnie jak powieść Margaret Leroy.
Tutaj "Careless whisper" w wykonaniu Royal Philharmonic Orchestra:



Co sądzicie o "Kolaborantce"? Czy może dopiero zamierzacie ją przeczytać?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz