wtorek, 17 lutego 2015

Love, Rosie- Cecelia Ahern

Tytuł: Love, Rosie
Autor: Cecelia Ahern
Ilość stron: 512



"Pokrewne dusze zawsze potrafią znaleźć do siebie drogę."




Rosie i Alex przyjaźnią się od dziecka. Jednak pewnego dnia muszą się rozstać, bowiem rodzice chłopca zamierzają przenieść się z Irlandii do Ameryki. Czy ich przyjaźń przetrwa kilometry rozłąki?



"Love, Rosie" było już moim drugim spotkaniem z Cecelią Ahern. Jak widać, pierwsze niczego mnie nie nauczyło. Teraz już wiem, aby nie sięgać po jej książki. Dlaczego? No cóż... Zacznijmy od tego, że na początku powieść "Love, Rosie" była dosyć ciekawa i intrygująca. Niestety, im dalej, tym gorzej. Niektóre rozmowy czy listy ciągnęły się w nieskończoność niczym flaki z olejem. Zapewne wiele fragmentów miało śmieszyć, a tylko wywoływało ironiczny uśmiech na mojej twarzy. A szkoda, bo zapowiadało się naprawdę ciekawie. Jednym z (niewielu) plusów tej powieści była postać Ruby, przyjaciółki Rosie. Co za kobieta! Jeśli chodzi o samą Rosie, to szczerze mówiąc: irytowała mnie. "Ojej, nie układa mi się w życiu! O nie! Zawsze się poświęcałam dla innych, a dla siebie jak zwykle nie mam czasu! Jaka ja biedna...". I zamiast coś z tym zrobić, to nie, wolała dalej żalić się swojej przyjaciółce przez internet. Co do Alexa... Polubiłam go. Chociaż w połowie książki też zaczął mnie denerwować. A wszystko przez jego strach przed wyznaniem czegoś pewnej osobie. Ale o tym dowiecie się, czytając tę powieść.
W internecie krąży wiele pozytywnych opinii na temat tej powieści, jednak mnie się średnio podobała. Jeśli macie ochotę przeczytać "Love, Rosie" to czytajcie! Może akurat traficie do grona jej wielbicieli. A jeśli się Wam nie spodoba, no to po prostu zgodzicie się z moją opinią lub jeszcze bardziej "pojedziecie" po książce Cecelii Ahern.

Ocena: 5/10

3 komentarze:

  1. Mam wrażenie, że ostatnio jest wielkie "bum" na tą książkę... Ja jeszcze waham się czy po nią sięgnąć, ale jestem chyba coraz dalej od pozytywnej decyzji...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, jest 'bum", a wszystko przez film ;)

      Usuń
  2. Hm... Słyszałam już pozytywne i negatywne opinie o tej książce i sama nie wiem, co sądzić... Może po prostu ją przeczytam. :D Tak, łatwo mówić... Chociaż ostatnio dowiedziałam się, że moja koleżanka ją posiada, to może uda mi się od niej pożyczyć. ;D Ale to później... "Love, Rosie" nie jest moim priorytetem, choć z chęcią bym ją przeczytała. :)

    OdpowiedzUsuń