sobota, 14 lutego 2015

Top 14 par książkowych ♥

14 luty- wspomnienie św. Walentego, patrona chorych psychicznie i zakochanych.
Pomyślałam, że to dobry dzień na to, aby napisać o moich ulubionych parach książkowych. Jest ich 14. Zapraszam!




14.  Bethany i Xavier z trylogii "Blask"


Są aż na ostatnim miejscu, bo nie przepadam za Bethany. Za to Xaviera uwielbiam! Chociaż był fajnym chłopakiem, to jego miłość z Bethany była taka cukierkowa, wręcz przesłodzona. To nie jest dobre, kiedy czytelnik myśli "rzygam tęczą". Ale i tak ich umieściłam w moim rankingu, bo nie mogłam nie wspomnieć o Xavierze. ♥











13. Mia i Adam z "Zostań, jeśli kochasz"

Są uroczy. Słodcy ^^ Jeszcze ten moment, kiedy grali "na sobie". Nie wiem jak to ująć, ale kto czytał tę powieść, zapewne wie o co chodzi. A już to, co robił Adam, kiedy Mia była w śpiączce... Ochy, achy. :)







12. Layken i Will z "Pułapki uczuć" 

Oboje bardzo sympatyczni. Podczas czytania książki bardzo im kibicowałam. Są dla siebie stworzeni. Mimo, że świat mówi Layken i Willowi "Nie możecie być razem", to oni wciąż nie mogą o sobie zapomnieć. Piękna historia.










11.  Hazel i Augustus z "Gwiazd naszych wina"

Tej pary po prostu nie da się nie lubić. ^^ W obliczu śmiertelnej choroby razem się cieszą, spędzają ze sobą czas, wspólnie realizują swoje marzenia. Po prostu korzystają z życia. 
















10. Ally i Bradin z trylogii "Ostatnia spowiedź"

Ally była dla mnie zawsze irytująca. Zbyt delikatna, zbyt krucha. Za to Bradin... Ósmy cud świata. Mimo, że niezbyt lubię Ally, to z ciekawością śledziłam jej losy i związek z Bradinem. A do tego jeszcze Thomas, brat Bradina... ♥






9. Britt i Alex z "Idealnej chemii"

Oboje z problemami, udający przed światem, że jest wszystko dobrze. Historia niczym z "Romea i Julii" tyle, że we współczesnej wersji. Jak tu nie pokochać takiej pary, która mimo przeciwności losu jest ze sobą?









8. America i Maxon z trylogii "Rywalki"


Kocham ich! Są dla siebie stworzeni. Cała ta historia jest jak z baśni o Kopciuszku. I chociaż na początku wolałam Aspena, to w drugiej i trzeciej części trylogii Maxon zawładnął moim sercem. Na początku wydawał mi się być zwykłym, zepsutym księciem, ale później okazało się, że dobry z niego człowiek. Cud, miód i orzeszki! :)















7. Tatiana i Aleksander z trylogii "Jeździec miedziany" 


Aleksander, Aleksander, Aleksander... Najwspanialszy żołnierz drugiej wojny światowej. Tatiana, no cóż, zbytnio to jej nie lubię, ale jej historia, zarówno miłosna z Aleksandrem, jak i jej doświadczenia wojenne ujęły mnie za serce. Są razem tacy słodcy. Ale też się kłócą, sprzeczają, a potem godzą tak jak ludzie w prawdziwym życiu. Nie jest to miłość przesłodzona, co jest dodatkowym atutem.












6. Aria i Ezra z serii "Pretty Little Liars" 

Tę dwójkę pokochałam od kiedy tylko się spotkali w pierwszej części serii. Czułam, wiedziałam, że ta para będzie wyjątkowa.  I moje przeczucia się spełniły. W końcu romans z nauczycielem to nic zwykłego. ;)












5. Niki i Alessandro z "Wybacz, ale będę ci mówiła skarbie"

No cóż, mam słabość do Włoch, Włochów i języka włoskiego, więc było do przewidzenia, że zakocham się w tej powieści i polubię Niki oraz Alexa. Mimo znacznej różnicy wieku (ona miała 17 a on coś koło 30 lat) są dla siebie stworzeni!! ♥






4. Wiktoria i Beleth z trylogii "Ja, diablica"


Oni tak bardzo do siebie pasują, że coś strasznego. Nie da się ich nie lubić. Beleth jest cudowny, Wiktoria jest cudowna. Wszystko gra. :)












3. Christine i Erik z "Upiora w operze"

Chociaż ostatecznie nie byli razem, to i tak ich ciągle shipuję ^^ Uwielbiam i Christine, i Upiora. I jeszcze te mroczne klimaty. Jeju, coś pięknego. Oczywiście Raoul musiał wszystko zepsuć. ;/








2. Helena i Bohun z "Ogniem i mieczem"

Chociaż, tak jak Chrstine i Upiór ostatecznie nie byki razem, to i tak wolę Helenę z Bohunem niż Skrzetuskim. Bohun... Ile on poświęcił dla Heleny. Jakie to piękne i smutne zarazem. Jeju, jak ja kocham Bohuna! ♥








1. Rose i Dymitr z serii "Akademia wampirów"

To mieszanka wybuchowa. Rozstania, powroty, przeciwności losu, obowiązki, moroje, strzygi i wiele innych. Uwielbiam ich oboje. Są sobie przeznaczeni. I jeszcze to "Roza" w wykonaniu Dymitra... Cudo! Moi ulubieńcy ♥










A Wy? Którą parę najbardziej lubicie? :)




5 komentarzy:

  1. Przez to, że w Romie Upiora grał Aleksander, a Roula Mroziński - kocham ich obu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! W sumie masz rację- w Raoulu Mrozińskiego można się zakochać. :D

      Usuń
  2. Zdecydowanie zgadzam się z Rose i Dymitrem na pierwszym miejscu! No i Upiór... Upiór! Oczywista oczywistość. Ale jakoś film wydaje mi się być lepszy. Może przez aktorów i muzykę...
    Zapraszam do siebie,
    http://worldofbookss.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rose i Dymitr for ever! Haha mam fazę, ale tak bardzo ich kocham! :D

      Usuń
  3. Hazel&Augustus, Britt&Alex, America&Maxon <3
    (myślę, że więcej nie trzeba tu dopowiadać ;D)

    OdpowiedzUsuń