sobota, 7 marca 2015

Kobiety, które zawładnęły Europą- Jean des Cars

Hej! Dawno nie pisałam. Przepraszam, ale musicie mi wybaczyć. Ostatnio miałam mało czasu na czytanie. Mimo wszystko wczoraj udało mi się skończyć książkę "Kobiety, które zawładnęły Europą". Jestem nią oczarowana! Jedna z lepszych pozycji na mojej półce.

Zawsze wszystkie zasługi przypisywało się władcom, przedstawicielom płci męskiej. Wychwalało się ich odwagę, spryt, mądrość i wiele innych cech. A jeśli za potęgą tych wszystkich mężczyzn stoją kobiety? Ich matki lub żony? Jean des Cars ukazuje jak było naprawdę.

Książka jest o dwunastu kobietach, które w większym lub mniejszym stopniu przyczyniły się do biegu historii Europy. Ba! Nawet całego świata!
Przyznam się szczerze, że postanowiłam zakupić tę pozycję tylko i wyłącznie ze względu na cesarzową Austrii, Elżbietę, znaną również jako Sisi. Ta kobieta mnie ciągle fascynuje. Mimo tego, postanowiłam zapoznać się z życiorysami innych kobiet opisanych w publikacji Jean des Cars.
Książka "Kobiety, które zawładnęły Europą" pokazuje jak bardzo silna i sprytna potrafi być płeć piękna. Bardzo podoba mi się to "wyciągnięcie" opisanych tu dwunastu władczyń z cieni własnych mężów. Ogólnie książka jest bardzo dobra. Nie nuży, a wręcz przeciwnie, ciągle zaskakuje, ciekawi, a momentami nawet bawi. Moja ocena 6/10.

Chciałabym Wam przedstawić opisane w książce Jean des Cars kobiety. Zapraszam!



Na początku mamy przyjemność zapoznać się z Katarzyną Medycejską, królową Francji, żoną Henryka II. Po śmierci męża rządziła dzięki wpływowi, jaki wywierała na swoich synów (trzech królów Francji). Miała nieprzeciętny zmysł polityczny. Jest głównie kojarzona z masakrą w noc świętego Bartłomieja. Podczas wielu wojen religijnych potrafiła nie dopuścić do rozpadu Francji. Oprócz działalności politycznej, oddziaływała silnie na kulturę. Przez to stała się również królową epoki renesansu.








Dalej, zgodnie z kolejnością chronologiczną przechodzimy do Elżbiety I, królowej Anglii, nazywanej (całkiem mylnie) królową dziewicą. Córka króla Henryka VIII i Anny Boleyn. Po śmierci swej przyrodniej siostry, zwanej Krwawą Marią, wstąpiła na tron w wieku 25 lat. Okazała się nieugięta podczas zmagań katolików i protestantów. Anglia zawdzięcza jej rangę potęgi świata.









Z XVI wiecznej Anglii udajemy się do XVII wiecznej Szwecji, gdzie panuje królowa Krystyna, ostatnia z dynastii Wazów. Jest to kobieta o dość skomplikowanej osobowości. Aby podkreślić swój autorytet zaczęła ubierać się jak mężczyzna i ścięła włosy. Wiadomo jest również, że gardziła kobietami i ich słabościami. Na potwierdzenie umieszczam to zdanie, wypowiedziane przez królową: "Kocham mężczyzn nie dlatego, że są mężczyznami, ale dlatego, że nie są kobietami!". Z luteranizmu przeszła na katolicyzm. Dzięki tej nieoczekiwanej konwersji, jako jedna z nielicznych kobiet zasłużyła na pochówek w Watykanie.







Czwarta władczyni to cesarzowa Maria Teresa, dziedziczka Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, dzięki której przetrwała dynastia Habsburgów. Była matką szesnaściorga dzieci i przeciwniczką pruskiego "panoszenia się" w Europie. Zrozpaczona po śmierci męża podźwignęła się i dzieliła władzę ze swoim synem, Józefem II.











To kobieta, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Jest to Katarzyna II, caryca Rosji. Jak to autor zabawnie o niej napisał, była ona Romanową z importu. No cóż, nie każdy wie, że chyba najsłynniejsza władczyni Rosji, pochodziła z Niemiec, a dokładniej ze Szczecina i nazywała się Zofia Anhalt- Zerbst. Dopiero gdy miała wyjść za przyszłego Piotra III, przeszła na prawosławie i przyjęła imię Jekaterina. Powiedziała "Zawdzięczam wszystko Rosji! Nawet swoje imię!". Miała naręcze kochanków, w tym króla Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego. Dla nas, Polaków zawsze będzie ona ciemiężycielką naszego narodu. Mimo tego, była to kobieta zdeterminowana, z niezwykłym zmysłem politycznym. Wydźwignęła Rosję do rangi mocarstwa.




Maria Antonina, ostatnia królowa Francji, żona Ludwika XVI, córka opisanej wcześniej Marii Teresy, miała wielu przeciwników. Nazywali ją pogardliwie "Austriaczką". Uważana była za ładniejszą niż mądrzejszą. Jej współcześni mówili, że jest lekkomyślna i zakochana w bogactwie. W jaki sposób pożegnała się z życiem, wszyscy wiemy. Mimo tego, jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych władczyń Europy.












Dalej możemy przeczytać o kobiecie, która przyczyniła się do podniesienia Anglii do rangi światowego mocarstwa, a mianowicie o królowej Wiktorii. Została ukoronowana w wieku osiemnastu lat. Po przedwczesnej śmierci męża odzyskała nieoczekiwanie radość z życia, konsolidując prze sześćdziesiąt cztery lata monarchię brytyjską.




Eugenia, żona Napoleona III, trzecia i ostatnia cesarzowa Francuzów, uznawana przez wielu za piękną i inteligentną, była również romantyczną i szlachetną  osobą. A przede wszystkim błyskotliwą. Tutaj przytoczę zabawną sytuację opisaną w książce. Przyszły Napoleon III zapytał Eugenię bezpośrednio: "Panienko, przez co trzeba przejść, aby dotrzeć do pani pokoju?". Ona odpowiedziała: "Przez kaplicę". Była często porównywana (moim zdaniem niesłusznie) do lekkomyślnej Marii Antoniny. Symbolizowała triumf kobiecej elegancji w czasach Drugiego Cesarstwa.







I wreszcie moja ukochana Sisi, czyli cesarzowa Austrii i królowa Węgier, Elżbieta. Była uznawana za najpiękniejszą kobietę swoich czasów. Zdaniem niektórych egoistka, leżąca u stóp swej urody, według innych kobieta, którą zniszczyła okrutna dworska etykieta. Najprawdopodobniej to właśnie za wstawiennictwem Elżbiety powstały Austro- Węgry. Jej tragiczna śmierć w Genewie wstrząsnęła całą monarchią naddunajską, a szczególnie Węgrami, które Sisi kochała. Do dziś najpopularniejszym imieniem nadawanym dziewczynkom na Węgrzech jest Erzebet, czyli węgierska wersja imienia Elżbieta. To tylko dowodzi, jak bardzo naród węgierski pokochał swoją królową.
Nie będę się o niej rozpisywać, bowiem jestem w trakcie czytania (właściwie słuchania) jej biografii autorstwa Brigitte Hamman. Gdy skończę, czeka Was duża dawka Sisi. ♥





Zyta, następczyni Sisi, ostatnia cesarzowa Austrii i królowa Węgier. Została wręcz "zmieciona" przez I wojnę światową. Zachwycała swoich zwolenników i wzbudzała szacunek przeciwników. Po sześćdziesięciu latach spędzonych na wygnaniu w biedzie, powróciła triumfalnie do Wiednia, czego świadkiem był autor opisywanej przeze mnie teraz książki. Zyta umarła w 1989 roku, więc stosunkowo niedawno. Ostatnia cesarzowa spoczęła w krypcie kościoła Kapucynów w Wiedniu.









Astrid, szwedzka księżniczka, późniejsza królowa Belgów i żona Leopolda III. Uznawana za piękną (swoją drogą polemizowałabym na ten temat) i pełną wdzięku, natychmiast zdobyła popularność w przybranej ojczyźnie, a jej tragiczna śmierć stała się wstrząsem dla poddanych i uczyniła z niej ikonę, pomimo krótkiego panowania.


Tą panią znają wszyscy, i mali, i duzi. Jest to oczywiście Elżbieta II, królowa Wielkiej Brytanii, która jako ostatnia została koronowana i namaszczona w XX wieku. Panuje już od ponad sześćdziesiąt lat. Wzorując się na swojej praprababce Wiktorii oświadczyła, że będzie do końca służyć narodowi.













"To one, kobiety władczynie, kobiety wpływowe, zajmują w naszej pamięci czołowe miejsce"











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz