niedziela, 15 marca 2015

Książka czy film? #1

Hej! Dzisiaj nie będzie recenzji, gdyż mam tak mało czasu na czytanie, że nawet nie mam czego zrecenzować. Za to udało mi się obejrzeć film "Love, Rosie", dlatego dzisiaj będzie (pierwszy) wpis typu "Książka czy film". Zapraszam!
Jeśli śledzicie moje poczynania na tym oto blogu, to wiecie, że powieść "Love, Rosie" nie przypadła mi do gustu. Była niemożliwie rozwleczona i nudna jak flaki z olejem. (Całą recenzję możecie przeczytać, klikając TUTAJ). Tak czy siak, wiem już żeby nie sięgać po książki pani Ahern.
Za to film okazał się być dobry. Nawet zadziwiająco dobry. Podczas oglądania nie umierałam z nudów (tak jak było to w przypadku powieści). Parę wątków zostało w filmie nieco zmodyfikowanych lub zupełnie pominiętych, ale to nie jest w żadnym razie jakiś wielki minus. Aktorzy zostali świetnie dobrani do swoich ról, chociaż zupełnie inaczej wyobrażałam sobie Alexa i Ruby. Do tego świetna muzyka i przepiękna scenografia dopełniły całości.
Oceniłam książkę "Love, Rosie" na 4/10, zaś filmowi dałabym mocne (i zupełnie zasłużone) 7/10.
Bardzo polecam adaptację filmową powieści pani Ahern!

A według Was co jest lepsze, książka czy film? :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz