niedziela, 1 marca 2015

Podsumowanie lutego i lutowy bookhaul

Hej! Luty się skończył, więc czas na jego podsumowanie. W tym miesiącu udało mi się przeczytać 6 książek. Szału nie ma, ale najgorzej też nie jest. ;) Na dole czeka na Was mój lutowy (jakie dziwne słowo) bookhaul, :)


Jako pierwszą przeczytałam książkę "Zac&Mia". Wiele osób mówi, że jest ona podobna do "Gwiazd naszych wina". Zupełnie się z tym nie zgadzam. Jak już pisałam na instagramie, oprócz tego, że i w tej, i w tej książce bohaterowie są chorzy na raka, to nie mają ze sobą nic więcej wspólnego. Nie pisałam o tej powieści recenzji, więc napiszę o niej troszkę tutaj. I od razu powiem: Mia mnie denerwowała. Naprawdę. Jej rozpacz, bezradność i cierpienie mnie nie poruszyły. Za to Zac... Mimo choroby cieszył się życiem i zamiast użalać się nad samym sobą, pomagał innym w trudnych chwilach. Dałam tej powieści 6/10.







Potem przyszedł czas na "Zaginioną dziewczynę" autorstwa Gillian Flynn. Nie będę się za bardzo rozpisywać o tej powieści, bo moją opinię na jej temat możecie przeczytać TUTAJ.  :)
Moja ocena: 7/10.













I w końcu dorwałam "Przysięgę krwi" Richelle Mead, czyli 4 część serii "Akademia wampirów". O tej książce też nie chcę zbyt wiele pisać, aby nie psuć radości z czytania tym, którzy dopiero zamierzają się zapoznać z twórczością pani Mead. Napiszę tylko, że koniec "Przysięgi krwi" zaostrzył mi apetyt na kolejną część "Akademii wampirów". Moja ocena: 6/10.











Och, nieszczęsna "Love, Rosie". Najgorsza książka lutego. Dlaczego? No cóż, tego możecie dowiedzieć się STĄD. Moja ocena: 4/10.














Na szczęście po "Love, Rosie" przyszedł czas na kawał naprawdę świetnej książki. Mowa o "Czerwonej Królowej" Victorii Aveyard. O powieści tej również już pisałam, więc zapraszam TU, aby dowiedzieć się co o niej sądzę. :)
Moja ocena: 8/10.











I chociaż "Czerwona królowa" była świetna, to  książka, którą przeczytałam jako następną, okazała się jeszcze lepsza. Mowa tu o "Kolaborantce" Margaret Leroy. Minęło już kilka dni od kiedy ją skończyłam, ale ciągle nie mogę o niej zapomnieć. Chyba mam kaca książkowego. Recenzję "Kolaborantki" możecie przeczytać TUTAJ. Moja ocena: 9/10. Najlepsza książka przeczytana przeze mnie w lutym. ♥












A na koniec lutego przeczytałam "Złodzieja pioruna" Ricka Riordana. Jest to pierwsza część serii "Percy Jackson i bogowie olimpijscy". Powieść ta jest zabawna, ciepła i w pewien sposób urocza, a czasem wywołująca lekkie uczucie strachu w czytelniku. "Co się stanie? Czy Percy da radę?". "Złodziej pioruna" jest przeznaczony raczej dla młodszej młodzieży, ale i starsi mogą po niego z powodzeniem sięgnąć. Moja ocena: 6/10. Z chęcią sięgnę po kolejne części. :)













A teraz czas na bookhaul! No cóż, zaszalałam, nie powiem. Ale teraz zrobię STOP i będę czytać te książki, które czekają na mojej półce na przeczytanie.



Moje zdobycze. Od góry:
1. Harry Potter i Kamień filozoficzny- z wymiany
2. Dynastia Tudorów: Król, królowa i królewska faworyta (cz. 1)- z wymiany
3. Dynastia Tudorów: Królowa traci głowę (cz. 2 )- z wymiany
4. Przysięga krwi (4 cz. Akademii wampirów)
5. Czerwona królowa
6. Zaginiona dziewczyna
7. Zac&Mia
8. Love, Rosie (już wymieniona)
A obok można podziwiać  pakiet "Percy Jackson i bogowie olimpijscy" wszystkie 5 części. ^^

A oto jeszcze dwie książki z wymiany:

1. Aż po horyzont (za Love, Rosie)
2. Ciemnorodni (za Ciepłe ciała)


Co sądzicie o którejkolwiek z przeczytanych, czy czekających na przeczytanie przeze mnie książek? Którą polecacie mi przeczytać jako pierwszą?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz