niedziela, 28 czerwca 2015

Klątwa tygrysa- Colleen Houck

Tytuł: Klątwa tygrysa
Autor: Colleen Houck
Ilość stron: 360

"To, że czasem potrzebujemy pomocy, nie znaczy, z jesteśmy słabi"


Kelsey postanawia zarobić trochę pieniędzy, dlatego zatrudnia się w cyrku, który akurat przyjechał do miasteczka. Największą gwiazdą spośród całej trupy cyrkowej jest biały tygrys, Dhiren. Kelsey czuje dziwną więź łączącą ją ze zwierzęciem.

O "Klątwie tygrysa" słyszałam wiele negatywnych opinii. Osobiście nie rozumiem dlaczego, bo książka okazała się być dobra. Na początku podeszłam do niej z dystansem, świadoma, że może okazać się totalnie bezwartościowym tworem, ale w miarę zagłębiania się w historię Kelsey i Dhirena, książka coraz bardziej mi się podobała. Nie rozumiem też dlaczego  pisze się, że jest to indyjska wersja "Zmierzchu". Przecież "Klątwa tygrysa" z powieścią pani Mayer nie ma nic wspólnego. Colleen Houck napisała bardzo ciekawą książkę. Nie jest ambitna (czyli tak jak większość powieści młodzieżowych), ale jako odpoczynek po ciężkim dniu w pracy czy też w szkole (w moim przypadku po całym roku szkolnym), sprawdzi się idealnie. Mamy tu tajemnice, pradawną klątwę, rywalizację, zazdrość i błędy z przeszłości. A do tego On, cudowny indyjski książę, Ren. Potem pojawia się Drugi On, czyli młodszy brat wcześniej wspomnianego księcia, Kishan. I teraz czytelniczki mają dylemat typu "Kogo wolę?". Ja ciągle nie wiem. Zobaczymy, jak chłopcy będą sprawować się w kolejnych tomach serii. Wracając, ogólnie pani Houck pomysł miała bardzo interesujący, wykonanie może być. Główna bohaterka sympatyczna, nawet mało irytująca, czyli dobrze. Jedną z niewielu rzeczy, które mnie denerwowały, było to, że Ren i Kelsey zachowywali się czasem jak dwójka przedszkolaków. Miałam ochotę nimi potrząsnąć i wykrzyczeć "Ogarnijcie się, dzieciaczki!". Jednak takich momentów było na szczęście bardzo mało. W sumie, to Kelsey i Ren są razem całkiem uroczy. Fabuła "Klątwy tygrysa" była miejscami trochę naciągana. Podkreślam: trochę, dlatego też nie przeszkadzało mi to. Tym, co utrudniało mi czytanie, była miniaturowa czcionka, której użyto w naszym polskim wydaniu. Dlaczego wydawnictwo Otwarte nam to zrobiło? Do tej książki powinna być dołączona lupa. W ogóle polskie wydanie jest jakieś słabe. Oprócz miniaturowej czcioneczki (bo czcionką tego nie nazwę), to te srebrne zdobienia się bardzo szybko wycierają i po przeczytaniu, książka nie wygląda już tak pięknie jak na początku. Ale to są już tylko szczegóły techniczne. Liczy się treść, a treść "Klątwy tygrysa" bardzo mi się podobała. Co więcej, mam ochotę na kolejne części. Polecam!
Moja ocena: 6/10
A Wy co sądzicie o powieści Colleeen Houck?


5 komentarzy:

  1. W zeszłe wakacje przeczytałam jednym tchem wszystkie części tej serii, także bardzo polecam kolejne tomy ;)

    zaczytanekoty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw muszę je jakoś dorwać :D

      Usuń
  2. Okładka jest boska,ale nie wiem czy to książka dla mnie?

    http://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej samemu się przekonać :D

      Usuń
  3. Warto czytać opinie ale nie warto brać je sobie do serca. Każdy może mieć inne zdanie o danej książce i może inaczej mu się podobać. Dobrze że czytasz bez względu na oponie.
    Książka całkiem ciekawa.
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń