czwartek, 25 czerwca 2015

Królowie przeklęci. Tom 1- Maurice Druon

Tytuł: Królowie przeklęci. Tom 1
Autor: Maurice Druon
Ilość stron: 720

"Papieżu Klemensie!... Rycerzu Wilhelmie!... Królu Filipie!... Powołuję was przed sąd Boży, przed którym zjawicie się w ciągu roku, aby otrzymać słuszną karę! Przeklinam was! Przeklinam was! Niech wasze rody będą przeklęte aż do trzynastego pokolenia!..."

Królowie z żelaza, zamordowane królowe, bitwy, zdrady, kłamstwa, zemsta, przekręty, rywalizacja, nienawiść i żądza władzy. To jedynie niektóre z elementów, które można znaleźć w powieściach Maurice Druona.

Po pierwszy tom serii Królów przeklętych chciałam sięgnąć już dawno, ale zawsze było coś, co miało swojego rodzaju pierwszeństwo przed Królem z żelaza. Aż w końcu na półkach księgarń pojawił się pierwszy tom powieści Maurice Druona, w którym możemy znaleźć trzy pierwsze części serii, tj. Król z żelaza, Zamordowana królowa i Trucizna królewska. Wydanie ładne, w twardej oprawie. Dlaczego by się nie skusić? "Najwyżej, jeśli mi się nie spodoba, to książka będzie do wymiany"- pomyślałam. Teraz już wiem, że Królowie przeklęci są niewymienialni. Już od pierwszych stron dałam się wciągnąć w realia XIV-wiecznej Francji, gdzie swe rządy sprawował akurat Filip Piękny. Piękne damy o nieczystym sumieniu, nie do końca szlachetni rycerze  i... płonące stosy, a na jednym z nich wielki mistrz zakonu templariuszy, Jakub de Molay, wykrzykujący te oto słowa: "Papieżu Klemensie!... Rycerzu Wilhelmie!... Królu Filipie!... Powołuję was przed sąd Boży, przed którym zjawicie się w ciągu roku, aby otrzymać słuszną karę! Przeklinam was! Przeklinam was! Niech wasze rody będą przeklęte aż do trzynastego pokolenia!...". Tak właśnie ród Kapetyngów został skazany na upadek. Maurice Druon świetnie wykreował bohaterów. Każdy z nich ma motyw, który kieruje jego działaniami oraz złożoną psychikę, dzięki czemu postaci są bardziej wiarygodne. Najbardziej zachwycił mnie Filip Piękny, który posiadał same królewskie cechy. Za to jego następca, Ludwik Kłótliwy, działał mi na nerwy. Był on jedynie marionetką w rękach swojego stryja, Karola Walezjusza. Jednak to ukazuje tylko, jak pełen intryg jest królewski dwór. Autor Królów przeklętych opisał też ówczesną sytuację polityczną Francji, więc ktoś kto nie ma najmniejszego pojęcia o tej części historii (na przykład ja), nie czuje się zagubiony ani niedoinformowany. Po zakończonej lekturze mogę nawet powiedzieć, że moja wiedza się poszerzyła. Jednak z drugiej strony ta polityczna strona powieści zaczęła mnie w pewnym momencie nudzić i po prostu zaczęłam omijać te fragmenty. Kolejną sprawą, za którą chciałabym pochwalić autora jest wpływający na wyobraźnię czytelnika obraz Paryża. Niewątpliwie nadaje to powieści uroku i niepowtarzalnego klimatu. Jedyne, co nie podoba mi się w tej książce (oprócz wyżej wspominanych opisów sytuacji politycznej Francji) jest promowanie tego trzytomowego wydania Grą o tron Georga R. R. Martina. Dlaczego? Wszędzie, powtarzam wszędzie, jest Martin. A to z tyłu okładki, a to w przedmowie. Napisał: "zawsze uznawałem powieść historyczną i fantastykę za twory bliźniacze, dwa gatunki literackie rozdzielone przy porodzie". Ok, zrozumiałabym to, gdyby to była jedna z wielu rekomendacji. Ale po pierwsze: Maurice Druon napisał Królów przeklętych, zanim George R. R, Martin zabrał się za tworzenie Gry o tron, a po drugie: jest to nowe wydanie i wyczuwam tu jedynie chęć zarobku. Niemniej jednak warto sięgnąć po serię francuskiego pisarza, która traktuje o upadku rodu Kapetyngów. Polecam nie tylko fanom powieści historycznych, ale też miłośnikom romansów, intryg i tajemnic. To wszystko znajdziecie w Królach przeklętych!
Moja ocena: 8/10
A jakie są Wasze odczucia w stosunku do serii Maurice Druona?

5 komentarzy:

  1. Hej nominowałam Cię do Celebrity Book Tag.
    Mam nadzieję, że jak znajdziesz chwilkę czasu to go wykonasz.
    Buziaki!

    http://moje-buki.blogspot.com/2015/06/celebrity-book-tag_27.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Jest świetna i jeszcze jak ładnie na półce wygląda! :D

      Usuń
  3. Mam ją właśnie na półce i powoli przygotowuję się aby przeczytać :) Również nie lubię jak znani autorzy nakręcają reklamę innych książek :/

    OdpowiedzUsuń