niedziela, 21 czerwca 2015

Nigdy i na zawsze- Ann Brashares

Tytuł: Nigdy i na zawsze
Autor: Ann Brashares
Ilość stron: 352

"Kocham ją. Potrzebuję jej"


Daniel żyje od ponad tysiąca lat. A raczej to jego dusza odradza się za każdym razem w nowym ciele. Chłopak pamięta wszystkie wydarzenia ze swoich poprzednich żyć. Pamięta też dziewczynę, w której się zakochał. Mimo że oboje umierają, to ich nowe wcielenia za każdym razem jakoś się odnajdują. Tyle, że dziewczyna w każdym nowym życiu zapomina kim jest Daniel.


Wokół powieści "Nigdy i na zawsze" wytworzyła się pewna otoczka zachwytu, wzruszenia i ogólnie zadowolenia z lektury. Czy ja również jestem zauroczona dziełem Ann Brashares? No, nie powiedziałabym. Opis książki i opinie na jej temat są zachęcające, jednak historia Daniela i jego ukochanej mnie nie zachwyciła. Chyba nie muszę dodawać, że moje rozczarowanie było wielkie. Powinnam przestać sięgać po to, co aktualnie jest na topie. Oczywiście, sam pomysł na fabułę był świetny. Podobało mi się ukazanie tego, że miłość potrafi pokonać nawet śmierć. Dosłownie. Ale to niestety za mało. Ja widzę tu zmarnowany potencjał. Bohaterowie byli bezpłciowi, szczególnie Lucy. Do dzisiaj nie wiem, czy ją lubię, czy też nienawidzę. Ciężko jest też wczuć się w klimat "Nigdy i na zawsze", bowiem ze współczesnych Stanów Zjednoczonych, przeskakujemy do XIII wieku na Bliski Wschód, by zaraz potem czytać o I wojnie światowej w Anglii. Wiem, że to miało urozmaicić fabułę, ale jednak ta mnogość miejsc akcji, sprawiła, że powieść jest nijaka. Wszystkie wydarzenia wydały mi się naciągane. Do tego jeszcze te "złote myśli" o dosyć wątpliwej wartości. Miało być arcydzieło, ale autorce nie wyszło. "Nigdy i na zawsze"jest, jak już pisałam, nijakie, nudne, przewidywalne, naciągane. W moim odczuciu jest to książka słaba i nawet nie wiem o czym jeszcze napisać. Naprawdę nie wiem, skąd o niej tyle pozytywnych opinii. Ja w każdym razie nie polecam.
Moja ocena: 4/10

1 komentarz:

  1. Książkę mam u siebie na półce (skusiłam się ze względu na okładkę - jest cudowna) ale jeszcze nie czytałam. Zobaczymy, czy mnie przypadnie do gustu ;)

    Pozdrawiam, Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń