środa, 15 lipca 2015

Bogini nocy. W zimnym ogniu- Lynne Ewing

Tytuł: Bogini nocy. W zimnym ogniu
Autor: Lynne Ewing
Ilość stron: 400

"Niektórzy muszą znosić w życiu więcej cierpienia niż inni"

Cztery dziewczyny, cztery charaktery – jedno przeznaczenie. Vanessa, Catty, Serena i Jimena, pozornie przeciętne mieszkanki słonecznej Kalifornii dzielą wspólny sekret. Każda z nich została obdarowana specjalną mocą. Każda z nich ma zadanie do wypełnienia. Każda z nich jest boginią... Vanessa potrafi stać się niewidzialna, Catty podróżuje w czasie, Serena umie czytać w myślach, Jimena zaś ma zdolność przewidywania przyszłości. Tylko razem mogą stawić – Atroxowi, stworzeniu, które karmi się ludzką nadzieją i poluje na niewinnych ludzi w najmodniejszych nocnych klubach Wybrzeża.

Sięgając po powieść "Bogini nocy. W zimnym ogniu", nie spodziewałam się niczego nadzwyczajnego. Ot, kolejna książka dla młodzieży z irytującymi bohaterkami, które muszą pokonać pradawne złe moce. Zaczęłam czytać i zostałam bardzo mile zaskoczona. Głównie przez wykorzystanie motywów z mitologii greckiej, którą uwielbiam i bardzo lubię "odświeżanie" mitów. Kiedy zaczynałam ją czytać sądziłam, że książka mnie oczaruje i bardzo zachwyci. Niestety tak nie było. Jest to powieść niedopracowana, wręcz nudna, która w ogóle mi się nie podoba. Pierwsza część książki skupia się na Vanessie. Można powiedzieć, że z zainteresowaniem śledziłam jej losy, a wręcz pochłonęłam. I tak jak po skończeniu "Bogini nocy" byłam zadowolona, tak po "W zimnym ogniu" byłam rozczarowana. W drugiej części książki (która skupia się z kolei na Serenie) cała magia prysła. W pierwszym opowiadaniu polubiłam bohaterki, zaś w drugim zaczęły mnie one denerwować i doprowadzać do furii swoim zachowaniem. Stwierdziłam, że postaci są płytkie, pozbawione jakiejkolwiek głębi. Książka okazała się być dziecinna, chociaż pisana dla nastolatek. Największe problemy bohaterek to "W co się dzisiaj ubrać?" i "Muszę znaleźć sobie chłopaka". Jedyne, co przychodzi im do głowy w sprawie walki z Atroxem, to narysowanie sobie tatuażu na ręce. No proszę Was! Podczas czytania, co chwila przewracałam oczami i nie mogłam uwierzyć, jak bohaterki mogą być tak łatwowierne i... głupie. Głupie, a co! Nie zamierzam ich usprawiedliwiać i bronić! Nie czułabym się bezpiecznie, gdyby to one miałyby faktycznie strzec naszego świata przed złem. I nawet ich "boska mamusia", Selene, nie ratuje całej sytuacji. Dlaczego ja sięgnęłam po tę książkę? Ktoś mi to wyjaśni? No tak, zachęcający opis. Niewiarygodne, jak opis książki potrafi nakłonić czytelnika do sięgnięcia po takiego gniota. Jestem tak zdenerwowana, że nawet nie wiem, co mogę jeszcze napisać... Może gdybym była młodsza, to ta historia by do mnie przemówiła, ale starsze i dojrzalsze osoby nie powinny sięgać po "Bogini nocy. W zimnym ogniu", bo mogą nabawić się nerwicy przy lekturze. Czytacie na własną odpowiedzialność! Zdecydowane: nie polecam! 
Moja ocena: 2/10 (te dwie gwiazdki za: wykorzystanie motywów mitologicznych i to, że pierwsza część książki przypadła mi do gustu. Niestety, to druga część wszystko zepsuła)
Dlaczego czytam ostatnio same gnioty? Może polecicie mi coś fajnego? :)


8 komentarzy:

  1. Jak mylne potrafią być niekiedy opisy! Znam ten ból, bo sama przekonałam się kiedyś o tym na własnej skórze :/
    A z przyjemnością polecę Ci Obsydian, bo akurat tu opis zupełnie do mnie nie przemawiał, ale książka była genialna :D

    http://secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Obsydian" bardzo lubię. Muszę teraz zapolować na kolejne części, bo już stęskniłam się za Damonem :D

      Usuń
  2. Te główne problemy, które wypisałaś to w sumie trochę prawda. Ile razy w szkole słyszę tydzień przed dyskoteką jak dziewczyny zastanawiają się w co się ubrać albo bawią się w swatki.
    A co ci bym mogła polecić? Skoro lubisz mitologię to Percy i Bogowie Olimpijscy. Chociaż to pewnie tak znane, że czytałaś

    http://blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Złodziej pioruna" już za mną, a kolejne tomy czekają na półce :)

      Usuń
  3. Z tego co czytam to fabuła książki przypomina mi serial Czarodziejki, trzy siostry, które walczą ze złymi demonami. Co do opisu to fakt, wiadomo, że pierwsze co czytelnik robi to czyta opis, więc zawsze są wyjątkowo dobre i pokazują całość książki w jak najlepszym świetle :)
    Pozdrawiam,
    subiektywne-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio widzę, że nie sięgasz po satysfakcjonujące lektury. Życzę, aby to położenie jak najszybciej się obróciło na Twoją korzyść ;)

    Nominowałam Cię do Liebster Blog Award ;)
    Szczegóły tutaj: http://czytelnicze-turbulencje.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award-1.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Z chęcią przeczytam tą książkę :)

    http://reading-my-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam tę książkę i podzielam Twoje zdanie. Pierwsza część była dobra, ale druga tragiczna :/

    OdpowiedzUsuń