wtorek, 28 lipca 2015

Lato koloru wiśni- Carina Bartsch

Tytuł: Lato koloru wiśni
Autor: Carina Bartsch
Ilość stron: 496

"-Wiesz co? Gdyby w słowniku były obrazki, obok słowa "dupek" znajdowałoby się twoje zdjęcie.
-Wow- zaśmiał się- Można by pomyśleć, że mnie nie cierpisz.
-Mogę tylko zasugerować, byś zaufał swojej intuicji."

Emely, studentka literaturoznawstwa szczerze cieszy się z przeprowadzki swojej przyjaciółki do Berlina. Niestety, Alex zamieszka ze swoim bratem, Elyasem. A z nim Emely ma niemiłe wspomnienia.

Sięgając po "Lato koloru wiśni", spodziewałam się kolejnej typowej powieści z gatunku Young Adult, ale się myliłam. Im więcej przeczytanych stron było za mną, tym bardziej byłam zżyta z bohaterami. Od tej książki nie mogłam się wprost oderwać. I muszę tu zaznaczyć, że te niecałe pięćset stron przeczytałam w jeden dzień. To tylko świadczy o tym, jak bardzo powieść Cariny Bartsch mnie wciągnęła. Spędziłam bardzo miłe chwile z Emely, Elyasem i ich znajomymi. Jednak "Lato koloru wiśni" okazało się dopiero wprowadzeniem w całą tę historię, co nie znaczy, że było nudno i nieciekawie. Wręcz przeciwnie! Dawno się tak bardzo nie śmiałam przy czytaniu książki. Sarkastyczne uwagi Emely i wypowiedzi zadziornego Elyasa tworzyły razem przezabawne dialogi. Kolejnym atutem powieści są świetnie skonstruowani bohaterowie. Carina Bartsch stworzyła postaci bardzo realne, że tak to nazwę. Nie ma żadnej sztuczności i przerysowania. Każdy bohater ma swoje wady i zalety. Jak człowiek z krwi i kości. Emely jest jedną z najlepszych bohaterek książkowych. jest bardzo inteligentna, zabawna i sarkastyczna. Poza tym jest studentką literaturoznawstwa, więc jak mole książkowe mogłyby jej nie polubić? Z kolei Elyas jest równie inteligentny i zabawny jak Emely, tyle, że on swoje cierpienie i smutek maskuje w pewnych momentach nawet bezczelnością. Na początku trudno było mi go polubić, ale coraz więcej się o nim dowiadywałam ze stron powieści i od razu obdarzyłam go zrozumieniem i sympatią. Relacja Emely i Elyasa jest bardzo dziwna. Z jednej strony niby coś do siebie jeszcze po tylu latach czują, ale z drugiej strony chowają do drugiej osoby urazę. Jednak jak to się mówi "Stara miłość nie rdzewieje" i mam nadzieję, że to powiedzenie sprawdzi się również w przypadku tej dójki bohaterów, bo uważam, że bardzo do siebie pasują. Najgorsza bohaterką z całej książki jest Alex. Typowa studentka, której w głowie tylko chłopcy i ładny wygląd. Czasami mnie irytowała, ale jednak bez niej ta powieść nie byłaby już taka sama. Zakończenie było nieprzewidywalne i sprawiło, że mam ochotę na kolejną część i już bardzo, ale to bardzo chcę ją przeczytać. Ogólnie "Lato koloru wiśni" jest książką dziwną. Ale, nie zrozumcie mnie źle! Chodzi mi o to, że jest to historia jakich wiele, ale jednak wyjątkowa. I nie mogę do końca rozgryźć, co się przyczyniło do tej "wyjątkowości". Moim zdaniem "Lato koloru wiśni" to jak dotąd najlepsza książka z gatunku Young Adult. Bardzo się cieszę, że jednak dałam jej szansę i z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Tymczasem Wy nie czekajcie i sięgnijcie po powieść Cariny Bartsch. Gwarantuję Wam, że na pewno się nie zawiedziecie!
Moja ocena: 9/10

A od kilku dni chodzi mi po głowie ta oto piosenka i do tego właśnie się zorientowałam, że bardzo pasuje do historii Emely i Elyasa. Zachęcam do wysłuchania! :)
Ach, te szalone lata '80!
You spin me right round baby right round, like a record baby right round round round... :D




14 komentarzy:

  1. Jeny ta książka wydaje się być fantastyczna! :D Od razu mam ochotę ją przeczytać! A ten cytat na początku! haha :D Mam nadzieje, że w całej książce jest takie wiele :D

    Pozdrawiam
    http://secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięćset stron w jeden dzień to bardzo dużo. Musiała Cię mega wciągnąć ta historia:) Uwielbiam takie książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wciągnęła, wciągnęła. Aż się sama zdziwiłam :D

      Usuń
  3. Jakoś nie jestem zainteresowana, ale cytat na początku mnie strasznie zachęca ;)

    http://ksiazki-mitchelii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Też byłam pewna że to NA, a jednak :D Super książka :3 <3

    http://lakaksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę to przeczytać, koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Po Twojej recenzji książka wydaje mi się bardzo ciekawa. Do tego moje ukochane Glee <3 Zainteresowałaś mnie!
    Pozdrawiam,
    isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten cytat na początku jest genialny. Przekonałaś mnie do tej książki.

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Wczoraj zapoznałam się z dwiema pochlebnymi opiniami tej książki, a tu znów kilka słów o "Lecie koloru wiśni".
    Cóż mam zrobić? No, przeczytam, przeczytam ;P

    OdpowiedzUsuń
  9. uwaga, uwaga, kogo jeszcze przekonał cytat? Widzę las rąk! :D
    Zachęcająca recenzja, nie powiem, że nie ;)

    Zapraszam do mnie na bloga (dodałam Twój blog do ulubionych): www.przerwa-na-ksiazke.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam o niej dobre opinie poza tym okładka bardzo mi się podoba więc przeczytam ;)
    gabxreadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaintrygowałaś mnie tą książka, może kiedyś po nią sięgnę!

    http://biblioteczka-eileenjoy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Z wielką chęcią przeczytam. Trochę biję się z myślami, którą książkę wybrać do moich kolejnych zakupów - tę czy "Wbrew sobie" :)

    Pozdrawiam, Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń