sobota, 18 lipca 2015

Tak blisko- Tammara Webber

Tytuł: Tak blisko
Autor: Tammara Webber
Ilość stron: 336

"Przyznanie się do błędu i przeprosiny są cenne i wartościowe, ale czasami przychodzą zbyt późno"

Jacqueline przyjechała do college'u wraz ze swoim wspaniałym chłopakiem, jednak nie spodziewała się, że po trzech latach trwania ich związku, on z nią zerwie. Wychodząc z imprezy, dziewczyna zostaje zaatakowana przez Bucka, przyjaciela jej ekschłopaka. Wtedy też ratuje ją pewien nieznajomy...

"Poruszający i niebanalny romans obyczajowy skierowany do młodych kobiet. Bestseller – prawie osiemset opinii na Amazonie, w tym ponad sześćset pięciogwiazdkowych. Książka o miłości, odwadze i poczuciu winy, które mogą zmienić całe ludzkie życie." Takie stwierdzenie możemy przeczytać na tylnej części okładki "Tak blisko". Jeśli spodziewacie się pozytywnej recenzji, to muszę Was rozczarować. Właśnie zobaczyłam opinie tej książki na LC i aż się zdziwiłam, skąd tam tyle wysokich (moim zdaniem o wiele za wysokich) ocen. Powieść Tammary Webber nie wyróżnia się niczym na tle innych książek z gatunku New Adult czy też Young Adult. Możecie się więc domyślić, że główna bohaterka jest upośledzona umysłowo, ma problem z koordynacją ruchową, jąka się w obecności Tego Wspaniałego, a jej największym problemem jest to, że chłopak z nią zerwał. Ludzie drodzy, dla mnie czytanie tej książki było torturą. Spodziewałam się czegoś dużo lepszego. Zauważyliście, że powoli zamieniam się w taką Zrzędzącą Ciotkę, której nie satysfakcjonują już tego typu lektury? Bo ja zauważyłam. To dziwne, bo mam dopiero 17 lat i jakby nie patrzeć, takie powieści są przeznaczone do odbiorców właśnie w moim wieku. Ale z drugiej strony: czy to źle, że wymagam od książek jakiegoś przesłania? Głębszego sensu, a nie tylko opowieści w stylu "On jest piękny, ona też, zakochali się w sobie i żyli długo i szczęśliwie"? No właśnie powieść ma mnie poruszyć, czymś zaskoczyć, zachwycić, a nie być romansidłem, o którym bardzo szybko zapomnę. Autorka "Tak blisko" myślała, że wystarczy połączyć przystojnego Bad Boy'a, grzeczną Ją, wplątać w to wszystko Tego Drugiego i nawet Trzeciego, dodać jakiś problem, urozmaicić to jakże smutną przeszłością wcześniej wspomnianego Bad Boy'a, wmieszać do tego jeszcze wspólne gotowanie, przejażdżki na motorze, pozowanie do portretu, abym ja się tym mogła zachwycić. No chyba nie, pani Webber! To nie wystarczy. Jedyne, co wyniosłam z tej książki, to sposoby obrony przed napastnikami/ gwałcicielami/ mordercami/ porywaczami (niepotrzebne skreślić). Postaci były płytkie i zdolne jedynie do użalania się nad sobą. Wszyscy bohaterowie, powtarzam wszyscy, mnie irytowali. Od bezmózgiej Jacqueline do "wspaniałego" Lucasa. Dajcie mi coś na uspokojenie. Nie polecam.
Moja ocena: 4/10 (4 za to, że książka była chociaż napisana lekkim stylem i szybko się ją czytało)
A Wy co sądzicie o "Tak blisko"?


5 komentarzy:

  1. Mimo, że Twoja recenzja nie wskazuje na to, aby ta książka była ciekawa, ja i tak postanowiłam ją przeczytać. :D

    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejne beznadziejne romansidło?
    Jak ja nie nie znoszę takich książek

    http://blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. ja nie wiem, czy nastolatkowie sa rzeczywiście tacy głupi, czy autorzy pisząc takie "cosie' chcą najzwyczajniej w świecie trzepać kasę? <:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba i to i to, ku utrapieniu czytelników, szukających ambitniejszych lektur.

      Usuń