sobota, 11 lipca 2015

Wizje- Daniela Sacerdoti


Tytuł: Wizje
Autor: Daniela Sacerdoti
Ilość stron: 373

"Obserwowałam cię od długiego czasu. Widziałam, jak rośniesz. Byłam przy tobie, gdy w ramionach matki opuszczałaś szpital. Zaglądałam do wózka, kiedy spałaś w ogrodzie. Z łatwością mogłam cię wtedy udusić."

Sara Midnight należy do rodziny łowców, którzy strzegą ludzkości przed demonami. Po śmierci rodziców życie Sary legło w gruzach. Ale mimo wszystko musi wziąć się w garść i zacząć walczyć z siłami zła. Niespodziewanie zjawia się jej dawno niewidziany kuzyn, Harry i oświadcza, że chce jej pomóc. Jednak Sara nie wie już, komu może ufać. Nie wie również, czy pożyje wystarczająco długo, aby doprowadzić misję rodziców do końca.

Pewnego dnia znalazłam powieść "Wizje" na portalu Lubimy Czytać. Opis mnie zachęcił, więc przyszedł czas na przeczytanie recenzji. Zauważyłam, że zdania odnośnie książki były podzielone. Ale ja już taka jestem, że muszę się o wszystkim przekonać na własnej skórze, dlatego też zaczęły się poszukiwania egzemplarza "Wizji" na wymianę. I w końcu ktoś się zgodził. Książka przyszła. A było to w październiku ubiegłego roku. Powieść "nabierała mocy" na mojej półce i czekała do lipca, aż ją w końcu przeczytam. I żałuję, że sięgnęłam po "Wizje". Niestety, ale należę do grona czytelników, którzy nie są powieścią Danieli Sacerdoti zachwyceni. Na kilometr wieje mi tu Cassandrą Clare. Łowcy, Nocni Łowcy. I jedni i drudzy zabijają demony. Przypadek? Nie sądzę. Po drugie: beznadziejna główna bohaterka. Sara wydała mi się trudną, zaniedbaną i nawiną nastolatką o inteligencji jeżowca. Może i była piękna, ale jakże irytująca! Jak ta dziewczyna mogła się urodzić w rodzinie Łowców i nie odziedziczyć po rodzicach i przodkach jakiejś woli walki, poczucia obowiązku bronienia ludzkości? Ona chciała z demonami rozmawiać i prowadzić negocjacje, zamiast je po prostu zabić, aby nie atakowały więcej bezbronnych ludzi. Serio? Jeśli nasz świat byłby strzeżony przed siłami zła jedynie przez Sarę Midnight, to już dawno byśmy wszyscy nie żyli. Co gorsza, główna bohaterka nie dość, że nie potrafiła nikogo ochronić, to jeszcze sama pakowała się (świadomie!) w sam środek kłopotów. I gdyby nie Harry, to dziewczyna byłaby ze swoimi rodzicami w niebie (czy gdzieś tam indziej, dokąd po śmierci trafiają Łowcy). To przedstawiało się mniej-więcej tak: Harry- Saro, nie idź ze mną! To niebezpieczne! Sara- Ale ja muszę z tobą pójść! Muszę doprowadzić misję moich rodziców do końca! Harry- Jeśli coś ci się stanie, będę za to odpowiedzialny! Sara- Potrafię o siebie sama zadbać! Nie nie potrafisz, marna podróbko Rose Hathaway z "Akademii Wampirów". Gdyby nie Harry, to... Wiecie co? Moja irytacja zachowaniem głównej bohaterki chyba sięgnęło zenitu. Myślę, że napisałam już wystarczająco dużo o Sarze. Kolejnym minusem powieści były rozwleczone i niepotrzebne opisy, przy których można by zasnąć. Jedyne, co trzymało mnie przy dalszej lekturze to świadomość, że "Wizje" czyta się szybko przez dużą czcionkę i krótkie rozdziały. I Harry. Którego jednak nie pokochałam i do grona moich literackich miłości nie dołączył. No przepraszam, do Dymitra Bielikova mu daleko. Ale mimo wszystko okazał się być postacią sympatyczną i taką, którą da się polubić. W przeciwieństwie do Sary Midnight. Chyba jeszcze długo będę wyładowywać złość po przeczytaniu "Wizji". Wniosek nasuwa się sam. A brzmi on: Nie polecam.
Moja ocena: 3/10

PS Utworu nie będzie, bo żadna piosenka nie zasługuje na to, by kojarzono ją z powieścią Danieli Sacerdoti.
PPS Chętnie wymienię swój egzemplarz "Wizji". Chętnych zapraszam do zakładki Wymiany.

9 komentarzy:

  1. Świetna recenzja. Na pewno niedługo sięgnę po tę książkę :D
    http://blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcesz ją przeczytać, mimo mojej "miażdżącej" ją recenzji? :D

      Usuń
  2. Bardzo dobra recenzja! :) Mam nadzieje, że za niedługo będę mogła przeczytać tą książkę :)

    http://reading-my-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio, nie marnuj na "Wizje" czasu :D
      No, ale może Tobie się książka spodoba. W końcu każdy ma inny gust :D

      Usuń
  3. I super, że nie polecasz, bo nawet nie miałam na nią większych chęci ;) Uff, nie mam czego żałować ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam "Wizje" dawno temu i niezbyt kojarzę tę lekturę; ale pamiętam, że książka wtedy mi się podobała. Może wkrótce odświeżę sobie tę pozycję...

    http://ksiazekmiasto.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zobaczyłam teraz okładkę i przeczytałam opis Wizji, to coś mi zaświtało, że dawno temu natrafiłam na tą książkę w księgarni i nawet zastanawiałam się nad kupnem, ale jednak jej nie kupiłam. I na cale szczęście, wiedząc to co napisałaś :>

    http://secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka i tytuł przyciągają uwagę. Szkoda, że książka nie zachwyca.
    Pozdrawiam,
    http://artemis-shelf.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka średnio mnie zainteresowała, żeby przeczytać. Dobrze, że się nawet za nią nie zabierałam. Tylko bym zmarnowała czas.
    http://pizama-w-koty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń