sobota, 1 sierpnia 2015

Dziewczyny z Powstania- Anna Herbich

Tytuł: Dziewczyny z Powstania
Autor: Anna Herbich
Ilość stron: 320


"-Ja już nie wytrzymuję!-krzyknęłam.

-Nie przesadzaj-odpowiedział.-Nawet jeśli będziemy musieli zginąć, to trudno. Może przynajmniej następni, ci, co przyjdą po nas, będą mieli lepiej"


Jedenaście rozdziałów. Jedenaście historii. Jedenaście kobiet.

Od razu po kupieniu "Dziewczyn z Powstania", chciałam je przeczytać. Ale wtedy w mojej głowie odezwał się głosik i podpowiedział, żebym z tym poczekała. Wtedy też postanowiłam, że napisze recenzję i opublikuję ją 1 sierpnia. W rocznicę wybuchu Powstania. I oto jest. "Dziewczyny z Powstaia" to książka, w której zostały zawarte wspomnienia jedenastu kobiet, które musiały żyć w okrutnych czasach II wojny światowej. Niektóre walczyły na barykadach, inne były sanitariuszkami, a jeszcze inne nie brały udziału w walkach, tylko po prostu starały się chronić swoich bliskich. Jaka jest książka Anny Herbich? Wzruszająca i wstrząsająca. Te dwa określenia od razu przyszły mi do głowy po przewróceniu ostatniej strony "Dziewczyn z Powstania". Wiele mówi się o męstwie mężczyzn w czasie walk, ale czy zwraca się uwagę na kobiety? To dzięki nim w czasie wojny i Powstania przeżyli nasi żołnierze. Anna Herbich postanowiła wypełnić tę lukę i zebrać wspomnienia tych kobiet, które przeżyły to piekło. Bez broni i w letnich sukienkach wierzyły, że walka będzie trwała kilka dni.  Żadna z nich nie była przygotowana na 63 dni widoku rannych, głodu i rozpaczy. Przeżyły wojnę jako małe dziewczynki, nastolatki i dorosłe kobiety. Teraz dzielą się swoimi przeżyciami ze współczesnymi czytelnikami. I mimo upływu czasu, one i tak pamiętają każdy, nawet najmniejszy szczegół. To tylko dowodzi tego, jak bardzo te dramatyczne chwile wyryły się w ich pamięci. Tytułowe dziewczyny opowiadają o piekle Powstania, nadziei i rozpaczy. Większość z nich cudem uniknęła śmierci. I co ciekawe, każda twierdzi, że gdyby znów przyszło wybierać, to bez wahania poszłyby walczyć. Podczas czytania miałam wrażenie, że siedzę na kanapie razem z tymi starszymi już paniami, a one po kolei snują swoje opowieści. O II wojnie światowej i Powstaniu napisano już wiele, ale dzieło Anny Herbich jest wyjątkowe. Wyjątkowe, bo są w nim zawarte prawdziwe wspomnienia, a nie fikcja literacka. Co czułam podczas czytania tej książki? Szok? Podziw? Nie, tego nie da się opisać słowami, tylko trzeba o tym po prostu samemu się przekonać. Moim zdaniem  "Dziewczyny z Powstania" powinny zostać lekturą szkolną. Aby w młodych ludziach na nowo obudziła się miłość do Ojczyzny. 
Moja ocena: 7/10

Do powstania poszłabym raz jeszcze. Bez najmniejszego wahania. Nie zrozumie tego nikt, kto nie przeżył okupacji. Te pierwsze sierpniowe dni… Na domach zawisły niewidziane od 1939 roku polskie flagi, pojawili się polscy żołnierze, ludzie rzucali się sobie w ramiona. To był kawałek Polski, tej prawdziwej, wolnej. Straty, jakie ponieśliśmy, były oczywiście potworne. Do tego ci wszyscy niewinni mieszkańcy Warszawy… Innego wyjścia jednak nie było.- Krystyna Sierpińska z domu Myszkowska (rocznik 1929)

8 komentarzy:

  1. Szczerze mówiąc to było do przewidzenia że powstanie się nie uda. Bez pomocy, bez broni, bez doświadczenia. Zginęło przez to prawie 200 tyś ludzi. Oczywiście szanuje ludzi którzy walczyli, jednak według mnie była to zła decyzja. Nie mniej książka może być ciekawa.

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie muszę się zapoznać się z tą książką - zapowiada się pasjonująca lektura.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. "Dziewczyny z Powstania" to zdecydowanie jedna z niewielu książek, które wywarły na mnie tak ogromne wrażenie. Nie jeden raz płakałam i śmiałam się wraz z bohaterkami, czasem przerywałam, żeby wykląć tych wszystkich Niemców albo rozpłakać się z tych wszystkich emocji, które towarzyszyły mi podczas czytania.

    Ja również zrecenzowałam "Dziewczyn z Powstania", jeżeli chcesz to wpadnij :)
    Pozdrawiam,
    lubieduzoczytac.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie sięgnę po tę lekturę, by być jeszcze bliżej naszych walczących rodaków. Zwłaszcza, skoro są to historie może i moich rówieśniczek... Sądzę, że ta książka jest jak ciuchowy must have i muszę się w nią zaopatrzyć.

    Nowa recenzja!
    www.przerwa-na-ksiazke.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Już od dłuższego czasu mam ją w planach tak samo jak "Dziewczyny wyklęte" czy "Dziewczyny z Syberii". Co prawda historii nie lubię, ale mimo wszystko takie historie warto znać ;)
    http://czytelnicze-turbulencje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiście, że mam w planach!
    I to jak najwcześniejszych ! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Od dawna i nieustannie "chodzi za mną" ta książka ale jak zwykle jest tyle innych dookoła... W końcu muszę po nią sięgnąć!
    Przytoczony cytat zupełnie mnie chwyta za serce.

    http://gulinka-patrzy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedna z książek, które zostają w pamięci na zawsze. Historii kobiet walczących w Powstaniu nie ukaże żaden podręcznik do historii. Rzeczywiście, ta książka powinna znaleźć się na liście lektur, bo każdy uczeń powinien znać swoją historię. Cudowna książka!
    http://booksbyshadow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń