środa, 2 września 2015

Wieczna księżniczka- Philippa Gregory

Tytuł: Wieczna księżniczka
Autor: Philippa Gregory
Ilość stron: 552


"Zostałam królową Anglii właśnie wtedy, gdy jestem potrzebna. To nie czasy dla monarchini, która chce tylko zasiadać na tronie i rozdawać trofea w turniejach rycerskich. To czasy dla władczyni, która ma serce i nerwy mężczyzny i wojownika. Ja jestem taką królową. Poprowadzę swoją armię do zwycięstwa"


Katarzyna Aragońska przychodzi na świat jako Catalina, infantka hiszpańska. W wieku trzech lat zostaje zaręczona z księciem Walii, Arturem, synem i dziedzicem króla Henryka VII. Wie, że jej przeznaczeniem jest władać tym odległym i jakże odmiennym od jej ojczyzny krajem. Z pokorą przyjmuje swój los, choć przyszły świekr wita ją w nowej ojczyźnie, posuwając się do wielkiej obelgi, a mężczyzna, za którego ma wyjść, okazuje się nieopierzonym młodzikiem. Z wolna przywyka do życia na dworze pierwszego z Tudorów, a jej związek z Arturem okazuje się więcej niż znośny. Niestety szczęście nie trwa długo, młody Artur umiera, a pozostawiona sama sobie Katarzyna musi znaleźć sposób, by wbrew przeciwnościom stać się królową Anglii i począć następcę tronu. Jako nieodrodna córka swojej matki, o równie nieustraszonym duchu, Katarzyna uczyni wszystko, aby dopiąć swego.

"Wieczną księżniczkę" próbowałam czytać już rok temu. Niestety, powieść wydała mi się wtedy ciężka i nieprzyjemna. Teraz postanowiłam znowu dać szansę powieści Philippy Gregory. Tym razem spotkanie z tą pozycją wyglądało zupełnie inaczej. Przeniosłam się do Anglii XVI w., gdzie swe rządy zaczęli sprawować Tudorowie i z chęcią zaczęłam zapoznawać się z historią Katarzyny Aragońskiej. Jednak kiedy odłożyłam książkę na półkę, z przykrością stwierdziłam, że nie jestem oczarowana i zachwycona dziełem Philippy Gregory. Niestety. I chociaż miło wspominam spędzony z "Wieczną księżniczką" czas, to jednak muszę przyznać, że byłam trochę zmęczona tymi wszystkimi politycznymi rozgrywkami i historycznymi faktami. Owszem, wiem, że książka pani Gregory to powieść historyczna, ale tego było po prostu za dużo. Czułam się przytłoczona nadmiarem informacji, które mój mózg musiał ciągle przetwarzać. Czasami miałam wielką ochotę zasnąć podczas lektury, a czasem musiałam po prostu odpocząć. To doprowadziło do tego, że książkę czytałam ponad tydzień. Niektóre wątki ciągnęły się w nieskończoność, a informacje bohaterowie przekazywali sobie nawet po pięć razy. Czytać kilka razy to samo? No proszę. Jeśli ktoś zapoznał się z moją recenzją książki "Dynastia Tudorów. Król, królowa i królewska faworyta", to wie, że współczułam odrzuconej przez króla Katarzynie Aragońskiej. Tutaj, no cóż... Philippa Gregory stworzyła zupełnie inny obraz hiszpańskiej księżniczki. Tutaj Katarzyna jest dumna, wyniosła i (w moim odczuciu) zarozumiała. Zdarzały się momenty, które na chwilę sprawiały, że polubiłam główną bohaterkę. No właśnie, na chwilę. Na chwilę, bo księżniczka zaraz robiła lub mówiła coś, za co miałam ochotę ją uderzyć i wykrzyczeć "Nie jesteś taka wspaniała, jak ci się wydaje!". Myślę, że właśnie przez to nie czuje się tą lekturą usatysfakcjonowana, chociaż muszę przyznać, że spotkanie z dziełem Philippy Gregory było ciekawe. Dopiero niedawno zaczęłam interesować się Tudorami, ale myślę, że seria tej autorki jest obowiązkowa dla tych, którzy chcą zapoznać się z tą dynastią. Oczywiście, sięgnę po "Kochanice króla", czyli drugi tom cyklu tudorowskiego, ale mam nadzieję, że okaże się on jednak lepszy od "Wiecznej księżniczki", która jest książką raczej średnią, niż zachwycającą,
Moja ocena:6/10

8 komentarzy:

  1. Widzę, że Philippie się u Ciebie oberwało, nie dziwię się, mnie również troszkę w ta książka się ciągnęła, lubię inne powieści Gregory, tej nie darzę szczególną sympatią, ze względu właśnie na Katarzynę, której postać mi nie przypadła do gustu, odnosiłam podobne wrażenie - zarozumiała i nadęta. Ktoś powinien jej ją przywrócić do pionu...

    Drobna uwaga, to troszkę źle brzmi czytane na głos: "chwile, które na chwilę"
    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Rzeczywiście :D
      Uznajmy, że to słońce mnie trochę przygrzało i stąd takie kwiatki ;)

      Usuń
  2. Pomimo Twojej oceny książkę mam w planach.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Do tej pory przeczytałam jedną książkę Philippy Gregory "Biała królową". Podobała mi się i prawdopodobnie sięgnę po kontynuację. Jeśli chodzi o "Wieczną księżniczkę", to być może przeczytam, ale jeszcze się nie zdecydowałam :)

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę nie gustuję w takiej literaturze, więc sobie daruję.
    Pozdrawiam ♥
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie na półce czeka mnie książka, której akcja dzieje się za czasów Elżbiety I Tudor (przynajmniej tak jest napisane na okładce). Jeżeli ona mi się spodoba na pewno sięgnę i po tą.

    Pozdrawiam
    Blog książkoholiczki

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkowicie nie mój klimat, więc podziękuję
    pozdrawiam Justyna z książko miłości moja

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałabym Cię nominować do Albo Albo TAG. Zapraszam!
    http://alekczyta.blogspot.com/2015/09/albo-albo-book-tag.html

    OdpowiedzUsuń