niedziela, 25 października 2015

Wywiad z wampirem- Anne Rice

Tytuł: Wywiad z wampirem
Autor: Anne Rice
Ilość stron: 400

"Jedyna moc, jaka istnieje, jest wewnątrz nas samych."


Louis de Pointe du Lac, arystokrata z Luizjany, opowiada dziennikarzowi o swojej podróży przez życie i nieśmiertelność. Zmieniony w wampira przez ponurego Lestata, wiedzie egzystencję, której nie rozumie i do końca nie akceptuje. Jedyną jego towarzyszką jest Claudia - ukochana kobieta zaklęta w ciele dziecka. Łączy ich chęć poznania podobnych sobie istot i zajadła nienawiść do własnego stwórcy - Lestata. 

"Wywiad z wampirem" miałam w planach już od dawna, jednak widząc mieszane opinie, zwlekałam z jego przeczytaniem. W końcu zachęcona przez koleżankę z klasy, sięgnęłam po powieść Anny Rice. Spodoba ci się, mówili. Będzie fajnie, mówili. No cóż. Dla mnie nie było fajnie. Dlaczego? Już wyjaśniam. Nie jestem fanką wampirów. Przynajmniej tych ze "Zmierzchu". To musicie wiedzieć. Ale wampiry, które mordują, czują głód krwi i nie mogą wychodzić na światło dzienne. To już są bardziej moje klimaty. W książce Anne Rice pojawiły się wszystkie te elementy. Jak się jednak okazało, samo to nie wystarczyło, aby mnie zachwycić. Oczywiście "Wywiad z wampirem" posiada plusy, takie jak ukazanie psychiki nieśmiertelnego i wątpliwości, które nim targają. „Dlaczego muszę zabijać, żeby żyć?”, „Czy jestem przez to potępiony?” i tak dalej, i tak dalej. Ale jak dla mnie opisów tych rozterek było o wiele za dużo. W końcu doszło do tego, że Louis zaczął mnie irytować swoim użalaniem się nad sobą. Przecież on jest taki dobry, taki dobry, a Lestat taki zły, taki zły… To właśnie Lestat jest jedną z najlepiej wykreowanych postaci w tej książce. W sumie, niewiele można się o nim dowiedzieć. Jest to bohater tajemniczy, wręcz mroczny. Jeden z tych wampirów, które uwielbiam. Muszę przyznać, że mam ochotę przeczytać tę część „Kronik wampirów’, która dotyczy własnie Lestata. Mam jednak nadzieję, że nie będzie ona tak nudna jak „Wywiad z wampirem”. Oby. Jak już pisałam, ukazanie rozterek nieśmiertelnego było ciekawym zabiegiem, ale niektóre myśli Louisa były wręcz „pseudofilozoficzne” i niezmiernie nużące. Do tego dochodziła jeszcze irytująca postać Claudii. Ja rozumiem, że dorosła kobieta uwięziona w ciele dziecka (to nie jest spoiler), no ale może przydałoby się ją tak bardziej ogarnąć? I jest jeszcze Armand. O nim już szkoda wspominać… Są dwie grupy: ci, którzy kochają twórczość Anne Rice i ci, którzy książek tej pani nie cierpią. Niestety, jestem najprawdopodobniej zmuszona zaliczyć siebie do tej drugiej grupy. „Wywiad z wampirem” nie był moim pierwszym spotkaniem z autorką. Czytałam już „Pokutę”, której nie byłam jednak w stanie nawet dokończyć. No cóż, chyba się z panią Rice nie zaprzyjaźnię. Próbowałam. Ale nie wyszło. Szkoda. 
Moja ocena: 4/10

A oto utwór "Nienasycony głód" z musicalu "Taniec wampirów".

12 komentarzy:

  1. Szkoda, że książka nie spełniła Twoich oczekiwań, bo zapowiadała się interesująco :/
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To raczej nie dla mnie, nie lubię czytać o wampirach :(
    Pozdrawiam Justyna z  książko miłości moja

    OdpowiedzUsuń
  3. O też słyszałam wiele o tej książce ale w sumie za dużo pozytywnego to nie wiele.
    Podobno jest zabawna...
    Widać tb się nie spodobała, spokojnie czasem trafiają się gorsze książki. :)
    Pozdrawiam ♥
    http://kochamczytack.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam w planach tej książki, bo temat wampirów jakoś nie bardzo mnie interesuje. Przeczytałam całe Pamiętniki wampirów i prawie cały Dom Nocy i chyba na tym moja przygoda z wampirami się skończy. Nie wiem dlaczego, ale jak na razie wszystkie książki, które mają w sobie wampirzy wątek i z którymi miałam w jakiś sposób styczność, okazują się średniakami. Nie wiem od czego to zależy, ale bynajmniej nie mam ochoty zgłębiać tego tematu. Cóż może kiedyś, ktoś stworzy jakąś genialną książkę z wampirami? Nie pogniewałabym się i z chęcią bym taką książkę przeczytała :>>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałam przeczytać coś o wampirach tylko nie w stylu Zmierzchu a czymś takim. Podobnie jest ty zresztą. Szkoda że ta książka jest taka słaba. Ale użalanie się nad sobą strasznie mnie irytuje wiec na pewno nie przeczytam.

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam cię do zabawy z K.L.U.C.Z tagiem. Szczegóły na blogu
      http://blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com/2015/10/klucztag-by-kittyailla.html
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  6. Od czasu przeczytania "Zmierzchu" nie lubię powieści o wampirach, a z tego, co piszesz, i ta powieść nie spodobałaby mi się. Cóż. Szkoda czasu :)

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam, ale jak widać niczego nie straciłam. Oglądałam za to film, jednak srednio przypadł mi do gustu...

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię książki o wampirach, ale też nie takich z "Pamiętników wampirów" czy "Zmierzchu", tylko z takich książek jak "Wirus" Hogana i del Toro czy "Przejścia" Cronina - czyli takich strasznych, krwiożerczych i zmutowanych :P Twoja recenzja bardzo ciekawa, w zabawny sposób to opisałaś ;P Chyba jednak zrezygnuję z powieści pani Rice. Nie ma co się użerać z takimi postaciami. Pozdrawiam :)

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję za ostrzeżenie co do tej książki.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tytuł i opis są zachęcające do przeczytania książki. Szkoda, że wyszło jak wyszło ;/
    Też nie lubię wampirów. "Zmierzchu" po prostu nie cierpię ;/

    Pozdrawiam,
    czytanienaszymzyciem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja, mimo wszystko, jestem nadal ciekawa tej książki. :) Niedawno ponownie oglądałam ekranizację i jestem ciekawa, jak wypada książka. Wampiry nawet lubię, więc tematyka jak najbardziej w moich klimatach. :)

    OdpowiedzUsuń