sobota, 21 listopada 2015

Zima koloru turkusu- Carina Bartsch

Tytuł: Zima koloru turkusu
Autor: Carina Bartsch
Ilość stron: 456

"- Czy to znaczy, że my mamy... historię? - zapytał.
- Elyas - powiedziałam z uśmiechem. - Myślę, że materiału starczyłoby na całą książkę, i to tak grubą, że dałoby radę zrobić z niej dwa domy!"


Druga część cyklu o Emely i Elyasie, parze studiujących w Berlinie dwudziestoparolatków, którzy tęsknią za prawdziwą miłością. Emely jest zdezorientowana, ponieważ Elyas zniknął właśnie wtedy, gdy ona zdecydowała się mu zaufać. Na szczęście dziewczyna dziewczyna może ciągle liczyć na tajemniczego, internetowego wielbiciela.  

Pewnie pamiętacie, że nie tak dawno zachwycałam się "Latem koloru wiśni", czyli pierwszą częścią przygód Emely i Elyasa. Jeśli ktoś chce przeczytać całą recenzję zapraszam tutaj. Byłam tą powieścią zachwycona i z niecierpliwością czekałam na kolejny tom. Kiedy tylko "Zima koloru turkusu" wpadła w moje ręce, zaczęłam czytać. I muszę przyznać, że się trochę przejechałam. Bohaterowie ci sami, ale jednak jacyś odmienieni. Chemia między Emely i Elyasem była, ale jakaś jakby mniejsza. Z przykrością stwierdzam, że "Zima koloru turkusu" nie dorasta "Latu koloru wiśni" do pięt. Tam była ogromna dawka humoru, tutaj jedynie kilka momentów, przy których się śmiałam. Tam ciągle działo się coś zaskakującego, tu było słodko i przewidywalnie. Tam Elyas był uroczym draniem, tutaj rozgotowanymi kluchami. Tam Emely miała na każdą zaczepkę jakąś ciętą ripostę, tutaj użalała się nad sobą. To już nie to samo, co wcześniej. Oczywiście, nie twierdzę, że "Zima koloru turkusu" jest książką beznadziejną i że nie warto jej czytać. Bo warto, chociażby z ciekawości, jak potoczyły się dalej losy bohaterów. Jednak jeśli ktoś liczył, że drugi tom serii będzie równie świetny jak pierwszy, to się bardzo rozczaruje. Tak jak ja. Z drugiej jednak strony stwierdzam, że nie jest to najgorsze rozwiązanie dla fabuły z "Lata koloru wiśni". Może ta "zmiana" miała na celu pokazanie tego, jak bardzo bohaterowie dojrzali? Kto wie? Piszę tutaj w samych negatywach, a przecież kilka plusów też by się znalazło. Na przykład niektóre wydarzenia z Emely i Elyasem w głównych rolach były zabawne (chociaż jak już wspominałam było ich zdecydowanie mniej, niż w pierwszej części). Pana Krzaka jeszcze długo nie zapomnę. Niektóre były też przesłodkie (ale nie mdłe). Mam tu na myśli sprawę z czekoladą w szafce nocnej. To było takie urocze! Ale mimo wszystko, to jednak za mało, żeby mnie usatysfakcjonować. Miałam duże wymagania co do Cariny Bartsch i jej powieści. Zawiodłam się. Ale nie oznacza to, że Wy musicie z góry przekreślić "Zimę koloru turkusu". Z tego co widziałam na Lubimy czytać, jest sporo osób, którym kontynuacja "Lata koloru wiśni" się podobała. Wiadomo, każdemu odpowiada co innego. Ja jednak jestem rozczarowana, ale mimo wszystko ciągle przywiązana do Emely i Elyasa. Po prostu uwielbiam tę parę i wiem, że gdyby miała wyjść kolejna część ich przygód, to i tak bym po nią sięgnęła.
Moja ocena: 7/10
A tutaj utwór "Love you like a love song, baby" w wykonaniu aktorów z "Glee".

6 komentarzy:

  1. Kocham tą książkę ♥ Strasznie mi się podobała, tak samo jak pierwsza część. A jeszcze ta okładka Boska. Końcówka bardzo fajna. :)
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytalam Lato kolotu wisni wlasnie dzieki Tobie, bo obok takich pochwal nie moglam przejsc obojetnie! Gdy zobaczylam, ze nastepna recenzja bedzie drugi tom, musze przyznac ze czekalam na nia. Szkoda ze Zima koloru turkusu nie jest tak dobra jak jej poprzedniczka, a bohaterzy troche stracili, bo naprawde lubilam ich przekomarzania :) No coz, mimo wszystko mysle, ze kiedys siegne po kontynuacje, chociazby wlasnie po to, by przekonac sie o biegu wydarzen :)))
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo dobrych opinii słyszę na temat tej książki. Chyba muszę wreszcie ją przeczytać.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem zainteresowana tą książką/serią, ale cieszę się że Ci się podobało. Miłego weekendu :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie drugi tom był lepszy od pierwszego :) Uwielbiam Emely i Elyasa ❤

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam serii, ale dużo o niej dobrego czytałam i jestem skłonna ją gdzieś dopaść :)

    OdpowiedzUsuń