czwartek, 21 stycznia 2016

Niezbędnik obserwatorów gwiazd- Matthew Quick

Tytuł: Niezbędnik obserwatorów gwiazd
Autor: Matthew Quick
Ilość stron: 320

"Zawsze mogę spojrzeć w kosmos i się zachwycić, bez względu na to, co się dzieje. A gdy spoglądam w górę, moje problemy robią się takie małe. Nie wiem czemu, ale zawsze czuję się wtedy lepiej"

Czytałam już książkę "Prawie jak gwiazda rocka", która bardzo mi się podobała, więc teraz przyszedł czas na kolejną powieść Matthew Quicka. Mój wybór padł na "Niezbędnik obserwatorów gwiazd", czyli książkę, która już od dawna intrygowała mnie swoim tytułem i opisem.

Matthew Quick jest amerykańskim pisarzem. Co ciekawe, rzucił pracę nauczyciela j. angielskiego, aby napisać swoją pierwszą powieść "Poradnik pozytywnego myślenia", na podstawie której powstał oscarowy film. Wyznam Wam jedno: cieszę się, że Matthew Quick rzucił pracę w szkole i zajął się pisaniem książek!

"Niezbędnik obserwatorów gwiazd" to jedna z trzech powieści młodzieżowych autora. Poznajemy w niej Finleya, a także Numer 21. Są oni nastolatkami, mieszkającymi w niezbyt bezpiecznym miasteczku, a łączy ich jedno- koszykówka. Finley jest małomówny i zawzięcie ćwiczy rzuty wolne razem ze swoją dziewczyną, Erin. Pewnego dnia trener nakazuje mu, by zaprzyjaźnił się z Numerem 21...

"Robi to, bo jesteś dobrym człowiekiem. Bo łatwo się z tobą przebywa. Bo jesteś, jaki jesteś. Nie stawiasz ludziom żądań i nigdy nie mówisz nic negatywnego. Przenigdy. Tak wielu ludzi wysysa życie ze wszystkich, którzy ich otaczają, ale nie ty. Dajesz ludziom siłę, tylko będąc sobą"

Matthew Quick jest często porównywany do Johna Greena. Ja uważam jednak, że jest o wiele lepszym pisarzem od Pana Zielonego. Jego bohaterowie są prawdziwi, naturalni. Nie są nastolatkami, którzy w sztuczny sposób wydają się być ponadprzeciętni. Ich myśli są głębokie, ale mimo wszystko, wydają się być na miejscu, nie tak jak u Greena- upchnięte na siłę i na poziomie filozofa na emeryturze. "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" to moje drugie spotkanie z Matthew Quickiem. "Prawie jak gwiazda rocka" bardzo mi się podobała. Z "Niezbędnikiem..." nie było inaczej. Ta powieść mnie pochłonęła. Każdy kolejny rozdział zachęcał do rozpoczęcia kolejnego, przez co książkę przeczytałam naprawdę szybko. Spędziłam dwa przyjemne wieczory z Finleyem i Numerem 21, za co jestem panu Quickowi wdzięczna. "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" to książka, która bawi, uczy i porusza do głębi. Oprócz tego autor przepięknie nawiązał w niej do Harry'ego Pottera. I chociaż powieść porusza wiele trudnych tematów, jak na przykład dorastanie, przyjaźń, brak akceptacji, to i tak potrafi podnieść na duchu i ukazać nam, że zawsze jest jakieś światełko w tunelu. 

"Nie zawsze można wybrać rolę, jaką będzie się odgrywać w życiu, lecz cokolwiek by ci się trafiło, dobrze tę rolę grać najlepiej, jak się potrafi"

"Niezbędnik obserwatorów gwiazd" to powieść urocza, napisana prostym jeżykiem, w której fabuła stanowi jednak tło dla snutych przez autora refleksji. Mimo wszystko, książka potrafi zaskakiwać biegiem wydarzeń. Szczególnym atutem "Niezbędnika..." jest wyjawienie prawdy o przeszłości i przeżyciach Finleya z dzieciństwa, o których dowiadujemy się jednak dopiero na ostatnich kartach powieści. Zresztą, sama książka kończy się z jednej strony smutno, ale z drugiej ukazuje nam, że zawsze jest nadzieja. Główni bohaterowie, to błyskotliwi nastolatkowie, którzy inaczej niż pozostali, postrzegają życie. Dzielnie stawiają czoła przeciwnościom losu i z nimi walczą. Finley i Numer 21 to bohaterowie, których nie sposób nie polubić, choćby w najmniejszym stopniu. Aby w pełni zrozumieć moje zauroczenie "Niezbędnikiem obserwatorów gwiazd", musielibyście sami zabrać się za jego lekturę, do czego Was serdecznie zachęcam.
Moja ocena: 7/10


9 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze nic tego autora, ale naprawdę zaintrygowałaś mnie Niezbędnikiem..., pisząc, iż Quick nawiązał w nim do Harry'ego Pottera! Myślę, że to w ostateczności sprawi, że sięgnę po tę książkę :>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Też uważam, że Quick jest sto razy lepszym pisarzem niz Green. Spod jego pióra czytałam "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" i "Wybacz i, Leonardzie" i uważam, że to jedne z lepszych powieści, z jakimi miałam do czynienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję wkrótce się za to zabrać. Jeżeli Quick jest lepszy od Zielonego, to muszę się o tym przekonać!

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Książki tego autora są jeszcze przede mną, ale nie ciągnie mnie do nich.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tytułem bardzo przypomina mi "Gwiazd naszych wina", ale ta pozycja jest tak popularna, że wszystko ze słowem "gwiazda" w tytule i nastolatkami w opisie będzie mi się z tym raczej kojarzyło :P W każdym razie, to nie moje rejony :D
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię "Niezbędnika obserwatorów gwiazd", kompletnie mi się nie podoba. Ale "Wybacz mi, Leonardzie" jest już o wiele lepsze. ;)

    czytanienaszymzyciem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro "Wybacz mi, Leonardzie" jest jeszcze lepsze, to muszę się jak najszybciej za nie zabrać! :D

      Usuń
  7. Wiele słyszałam o tej książce, będę musiała w końcu zapoznać się z nią osobiście:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Długo już się zbieram do zakupienia tej książki, może już czas najwyższy ;)
    Zapraszam do siebie http://timeofbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń