piątek, 19 lutego 2016

Cyrk nocy- Erin Morgenstern

Tytuł: Cyrk nocy
Autor: Erin Morgenstern
Ilość stron: 432

"Magia- powtarza mężczyzna w szarym garniturze, a słowo zmienia się w jego ustach w śmiech- To nie jest magia. To podstawowe zasady rządzące światem, tylko niewielu ludzi przystaje, żeby im się przyjrzeć. Rozejrzyj się- mówi, wskazując gestem sąsiednie stoliki- Żadna z tych osób nie ma pojęcia o rzeczach, które są możliwe w ramach tego świata, a co gorsza, żadna z nich nie chciałaby cię wysłuchać, gdybyś uznał za stosowne ją oświecić. Chcą tkwić w przeświadczeniu, że magia to tylko sprytne oszustwo, bo myśl, że ona istnieje, spędziłaby im sen z powiek, natchnęła lękiem o własny żywot"

Na "Cyrk nocy" natknęłam się, buszując po polskim booktubie. Kiedy zobaczyłam okładkę tej książki, a potem jeszcze przeczytałam opis, wiedziałam, że muszę ją mieć. I wtedy pojawiła się promocja w pewnej księgarni internetowej, gdzie "Cyrk nocy" był do kupienia za jedyne 8,99. Uznałam, że to dobry znak i książkę oczywiście zakupiłam. To było 3 lata temu. Parę dni temu stwierdziłam, że koniec z tym i biorę się za powieść Erin Morgenstern.

"Tajemnice mają moc (...) -I ta moc słabnie, gdy się je przekazuje, więc najlepiej je zachowywać. Zdradzenie tajemnicy, prawdziwej, ważnej tajemnicy, nawet jednej, jedynej osobie tę tajemnicę zmieni.Zapisanie jej jest jeszcze gorsze, bo skąd wiadomo, ile par oczu zobaczy ją uwiecznioną na papierze, choćbyś była nie wiadomo jak ostrożna. Najlepiej więc, jeżeli ma się tajemnice, zachowywać je, dla ich własnego dobra,jak również twojego. To właśnie dlatego, po części, w dzisiejszym świecie jest mniej magii. W końcu magia to tajemnice, a tajemnice to magia"

Erin Morgenstern jest amerykańską artystką. "Cyrk nocy" to jej debiutancka powieść, która została przetłumaczona na ponad 30 języków i przez 7 tygodni utrzymywała się na liście bestsellerów New York Timesa. 

"Cyrk pojawia się znikąd.
Nie poprzedzają go żadne zapowiedzi, na słupach i tablicach w mieście nie ma plakatów, w gazetach żadnej wzmianki ani reklamy. Cyrk po prostu jest, podczas gdy wczoraj go nie było"

Le Cirque des Rêves pojawia się nagle i to w miejscach, w których nikt się go nie spodziewa. Jeszcze dziwniejszy jest fakt, że otwiera on swe podwoje tylko nocą. Ten cyrk powstał dzięki wyobraźni jego założycieli. Zachwyca on odwiedzających swoją magią oraz tajemnicami. Nikt jednak nie wie, że Cyrk nocy jest jedynie areną zmagań dwojga młodych magów, którzy są marionetkami w rękach odwiecznych rywali. 

"Oddalając się od Le Cirque des Rêves i wkraczając w nadchodzący świt, myślisz o tym, że na zewnątrz wszystko wydaje się bardziej nierealne.
Nie masz pewności, po której stronie ogrodzenia leży kraina snów"

Znowu wiele szumu o nic. Jestem rozczarowana. "Cyrk nocy" miał mnie porwać do swojego świata, oczarować baśniowymi i magicznymi motywami, a ja po prostu z każdą kolejną przeczytaną stroną byłam coraz bardziej znudzona i niecierpliwie czekałam na moment, w którym dotrę do ostatniej strony. Trudno mi zrozumieć te wszystkie pozytywne opinie na temat tej książki. Dla mnie jest to kolejne "dzieło" z kategorii "dziś czytałam, jutro już zapomnę". Oczywiście, nie twierdzę, że "Cyrk nocy" jest beznadziejny niczym "After", czy "Kwiaty na poddaszu", ale jednak spodziewałam się czegoś więcej. Muszę przyznać, że sama koncepcja powieści jest ciekawa i interesująca, dlatego tak bardzo żałuję, że książka nie przypadła mi do gustu. Postaci były sztuczne i widać było, że autorka koniecznie chciała włożyć w ich usta jakąś złotą myśl, żeby czytelnikowi wydawało się, że powieść go czegoś nauczyła. Dwójka głównych bohaterów, czyli Celia i Marco zostali prawdopodobnie najgorzej skonstruowani. Ta "rywalizacja"  i "romans" między nimi nie wzbudziły we mnie wielkich emocji, a jedynie przywołały na usta ironiczny uśmieszek. Przyznaję, czytałam gorsze książki, ale "Cyrk nocy" jest gdzieś tak po środku mojego rankingu. Niby nie najgorzej, ale jednak bez szału. (Wiecie, że takie średniawe powieści są najgorsze do recenzowania? Wspaniałą można się zachwycać, a po beznadziejnej przynajmniej "pojechać"). Czuję się trochę oszukana. Myślałam, że "Cyrk nocy" pozwoli mi chociaż na chwilę powrócić do krainy dzieciństwa, że mnie oczaruje, że pokocham tę powieść. A tu nic. Żadnych odczuć, oprócz właśnie tego rozczarowania. Jeśli chcecie, czytajcie, ale uprzedzam, że po zakończonej lekturze możecie zostać równie zniechęceni jak ja. 
Moja ocena: 5/10


10 komentarzy:

  1. Wiele szumu zwykle robi się o nic, dlatego nie ma co się na takie pozycje napalać ;P Nie słyszałam o tym wcześniej i nie mam zamiaru w sumie po to sięgać.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie widziałam tej pozycji i po recenzji widzę, że jednak nie warto zbyt poznawać tej pozycji... a szkoda, oczekiwania były wysokie z tego co widzę.

    twirling-pages.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio sie za nią wymieniałam i trafiła na moja półkę. Wcześniej słyszałam o niej trochę, ale nigdy sie nią nie interesowałam a teraz Twoja recenzja bardzo mnie zaintrygowała i bede ja za niedługo czytac :)
    Pozdrawiam,
    isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mimo wszystko chyba przeczytam tę książkę, ale nie będę się nastawiać na arcydzieło. Bardzo zaintrygował mnie opis, chociaż szkoda, że książka jest nużąca. Ciekawa jestem, czy moje odczucia będą podobne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę bardzo chciałam tę książkę przeczytać, bo wydawała mi się wyjątkowa, jednak skoro wcale taka nie jest to chyba ją sobie daruję....
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. A mi bardzo się podobało. Piękne opisy, wspaniali bohaterowie i niestandardowa fabuła. W dodatku to wydanie <33 Przykro mi, że cię rozczarowała :(

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Też nie lubię recenzować średniawych powieści - nie wiadomo czy zachęcać, czy odradzać, co napisać, jakie wrażenie wywrzeć...
    Niewiele słyszałam o tej powieści, ale skutecznie mnie zraziłaś. Raczej jej nie planuję :P

    Zapraszam do siebie na nową recenzję :)
    Przerwa na książkę
    Snapchat: przerwa_ksiazke

    OdpowiedzUsuń
  8. Kręcę się wokół niej odkąd tylko pojawiła się w księgarniach... tak długo, że w końcu sama będę musiała po nią sięgnąć i przekonać się jak ja ją odbiorę - tym bardziej, że opinie na jej temat są tak różne.

    Pozdrawiam
    ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam wiele opinii rozczarowanych osób, ale równie wiele tych, które wpadły w zachwyt nad powieścią Erin Morgenstern. Mam u siebie egzemplarz i na pewno prędzej czy później sama zobaczę, czy mi się spodoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam, ale bez czytania oddałam. To chyba była słuszna decyzja..

    OdpowiedzUsuń