poniedziałek, 29 lutego 2016

Podsumowanie lutego + Marcowy TBR

Witam Was bardzo serdecznie! Dziś, mamy (zresztą wyjątkowo) 29 lutego, a to oznacza podsumowanie miesiąca i plany czytelnicze na marzec! Serdecznie zapraszam!


Od 15 lutego miałam ferie, więc uzyskałam wiele, wiele czasu na lekturę książek. Zaraz sami się przekonacie, że jestem czytać w bardzo wielkich ilościach, jeśli tylko mam odpowiednio dużo wolnego. Gotowi? Mój wynik na luty to 20 książek. Jestem z tego wyniku bardzo, ale to bardzo zadowolona. W końcu nadrobiłam to, co już dawno chciałam nadrobić. Czuję się niczym Leo po wygraniu Oscara :D 

Książki, które udało mi się przeczytać: 
  1. Wesele- Stanisław Wyspiański (W końcu przeczytałam jakąś lekturę. Ale ogólnie, mało z niej zrozumiałam, może przy omawianiu ogarnę co i jak. Chociaż nie sądzę. Jak na razie 5/10)
  2. After. Płomień pod moją skórą- Anna Todd (recenzja)
  3. Wybacz mi, Leonardzie- Matthew Quick (ciągle uwielbiam Quicka! 7/10)
  4. Sisi. Mythos und Wahrheit- Katrin Unterreiner (postanowiłam wziąć się za te wszystkie książki o Sisi, bardzo fajna lektura i dużo, dużo zdjęć, a także nowych informacji! Mocne 7/10)
  5. Czarne jak heban- Salla Simukka (zakończyłam serię o Lumikki Andersson! Jestem z siebie dumna! Sama książka 6/10)
  6. Wiedeńska gra- Carla Montero (kolejne potwierdzenie geniuszu pani Montero. Chociaż "Szmaragdowej tablicy" nic nie przebije.  Powieść oceniłam na 8/10. Była to ostatnia z książek tej autorki, które zalegały na mojej półce. Czy ktoś wie czy Carla zamierza wydać następną powieść?)
  7. Klątwa tytana- Rick Riordan (powoli zakańczam swoją przygodę z Percym Jacksonem. Jeszcze tylko dwa tomy do końca serii. "Klątwę tytana" oceniłam na 6/10. Czy warto zapoznawać się z innymi cyklami tego autora?)
  8. Ocalenie Callie i Kaydena- Jessica Sorensen (zakończyłam swoją przygodę z Callie i Kaydenem! Juhu! Bo rozumiem, że to ostatnia książka z cyklu, który traktuje o losach Callie i Kaydena? Kolejne są chyba o Luku? Książka 4/10. Pierwszy tom podobał mi się dużo bardziej)
  9. Elisabeth. Kaiserin von Österreich- Karl Tschuppik (kolejna o Sisi. Tu już było powtarzanie wszystkim znanych faktów. Nic nowego. 5/10)
  10. Finale- Becca Fitzpatrick (skończyłam serię "Szeptem"! Mówiłam, że skończę! Wiem, że po książki pani Fitzpatrick już nidy nie sięgnę. "Finale było takie 6/10)
  11. Sekret Julii- Tahereh Mafi (postanowiłam zacząć doprowadzać do końca moją przygodę z serią "Dotyk Julii". "Sekret Julii" oceniam na 6/10. Ostatni tom trylogii czeka już na swoją kolej)
  12. Cyrk nocy- Erin Morgenstern (recenzja)
  13. Złoty most- Eva Völler (kolejna zalegająca na mojej półce książka została przeczytana. Szkoda tylko, że była taka słaba. 4/10)
  14. Córka kapitana- Aleksander Puszkin (kiedy usłyszałam, że Sienkiewicz wzorował swoje "Ogniem i mieczem", które uwielbiam właśnie na "Córce kapitana", wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Okazało się, że Sienkiewicz ma większy talent do pisania powieści od Puszkina. 3/10)
  15. Powiedz wilkom, że jestem w domu- Carol Rifka Brunt (recenzja)
  16. Elisabeth von Österreich- Lisbeth Exner (kolejna o Sisi. Ale też nie było w niej nic odkrywczego. 3/10)
  17. Nieprzekraczalna granica- Colleen Hoover (recenzja)
  18. Chłopi- Władysław Stanisław Reymont (jestem pod wrażeniem, że tego dokonałam! A książka sama w sobie 5/10)
  19. Losing Hope- Colleen Hoover (jak widzicie, postanowiłam rozprawić się z panią Hoover i zakończyć te wszystkie cykle jej autorstwa, które zaczęłam. Z tej serii została jeszcze tylko pozycja "Szukając kopciuszka". A "Losing Hope" oceniam na 6/10)
  20. Cień i kość- Leigh Bardugo (czytelniczy luty zakończyłam bardzo miło w towarzystwie bohaterów z trylogii "Grisza". Co sądzę o "Cieniu i kości" dowiecie się za kilka dni z recenzji, która zresztą już czeka tylko na opublikowanie)
A jak Wam poszło w lutym? :)

Jak to jest z tymi postanowieniami?

Jak widzicie, wypełnianie moich czytelniczych postanowień na 2016 rok idzie bardzo dobrze. Dla przypomnienia lub dla nowych czytelników bloga: Postanowiłam, że zakończę wszystkie serie, które rozpoczęłam X lat temu i przeczytam przynajmniej te wybrane przeze mnie na początku roku książki. Cały post na ten temat znajdziecie tutaj (o ile kogoś to interesuje).

Recenzje?

Jedyne z czego nie jestem zadowolona to ilość recenzji. Przy tak dużej liczbie książek, powinno ich być o wiele więcej. Podejmuję jednak mocne postanowienie poprawy i postaram się pisać ich więcej. Jednak uważam, że pisanie recenzji 2 czy 3 i kolejnych tomów serii nie ma sensu, bo i tak znajdą się w nich jakieś spoilery poprzednich części albo będą one napisane zbyt ogólnikowo. Jeśli już będę pisać recenzje całych trylogii, cyklów, serii już po przeczytaniu ich ostatniego tomu. Mam nadzieję, że to Wam odpowiada.

Book Haul

Pewnie czekacie na mój lutowy (istnieje takie słowo?) Book Haul. Muszę Was rozczarować i poinformować, że w lutym nie wzbogaciłam się o ani jedną książkę! I przyznaję, że nie jest mi z tego powodu przykro. I tak mam wiele książek, które już od lat czekają na półce, aż po nie sięgnę, a nowe książki, to nowe konkurentki dla tych starszych. Także jestem z tego również zadowolona. Da się? Da!

Plany na marzec

Zamiast Book Haulu w ramach zadośćuczynienia postanowiłam napisać o moich planach na marzec.
Dzisiaj był pierwszy dzień szkoły po feriach, więc już wiadomo, że nie będę mieć aż tyle wolnego czasu, co w lutym, więc i liczba przeczytanych przeze mnie książek znacząco spadnie. Co nie oznacza jednak, że zamierzam zrezygnować z czytania. O nie! (Takie myśli zostawiam na ostatnie miesiące przed maturą, ale to dopiero za rok!) Postanowiłam, że zacznę czytać w szkole. Na jakichś luźniejszych lekcjach typu religia, wf (na którym i tak nie ćwiczę), czy przyroda (tak, przyroda w liceum- w końcu human, nie?- na której nic nie robimy), więc będzie ok. Zrzuciłam już sobie nawet kilka ebooków na telefon. To nic, że mam czytnik. Pewnego dnia najadłam się strachu, że zostawiłam czytnik w szkole albo ktoś mi go ukradł, podczas gdy on spokojnie czekał sobie w mojej torbie, aż go wyjmę i położę na biurku. Od tamtego czasu nie zabieram czytnika do szkoły. Zbyt dużo stresu ;_; Stąd też ebooki na telefonie. I przyznaję, że czytnik jest o wiele wygodniejszy, bo nie emituje sztucznego światła, tak jak robi to telefon. Ale wracając do tematu, którym były moje czytelnicze plany na marzec, oto moja lista książek do przeczytania w nadchodzącym miesiącu:

  1. Zakon mimów- Samantha Shannon (w sumie to mam tylko dokończyć tę książkę, jestem już w połowie)
  2. Lalka- Bolesław Prus (drugie podejście do Wielkiej Powieści Pozytywistycznej. O postanowieniu dotyczącym klasyków będzie zaraz)
  3. Ta dziewczyna- Colleen Hoover (w sumie to też tylko dokończyć i mieć serię "Pułapka uczuć" za sobą!)
  4. Szturm i grom- Leigh Bardugo (drugi tom trylogii "Grisza", a oprócz tego "Ruina i Rewolta" aby mieć już to załatwione, a poza tym to książki z biblioteki, więc muszę się ogarnąć)
  5. Dar Julii- Tahereh Mafi (również książka z biblioteki, pierwszeństwo jest więc oczywiste)
  6. Baśniarz- Antonia Michaelis (jak wyżej)
  7. Charlie- Stephen Chbosky (jak wyżej)
  8. Dawca- Lois Lowry (jak wyżej)
  9. Dziewczyna z pomarańczami- Jostein Gaarder (jak wyżej)
  10. Bitwa w Labiryncie- Rick Riordan (jeden Riordan miesięcznie)
  11. Dziecko śniegu- Eowyn Ivey (mam nadzieję, że uda mi się tę książkę jeszcze gdzieś wcisnąć)
Właśnie sobie uświadomiłam, że w marcu są przecież Święta Wielkanocne, więc może nie będzie tak źle z tym moim czytaniem. Miejmy nadzieję!

O co chodzi z tymi klasykami?

Chciałam już kończyć, ale miałam jeszcze napisać o postanowieniu, o którym wspominałam przy "Lalce". Pewnie jak ja twierdzicie, a przynajmniej większość z Was twierdzi, że tzw. klasyki są ciężkie, toporne i czasami nużące w czytaniu. W mojej głowie pojawił się jednak pewien pomysł. Zakładał on czytanie jednego rozdziału (lub dwóch, ew. trzech- byle nie za dużo) danego "klasyka" dziennie, czytając inne dowolne i przede wszystkim lekkie powieści w tym czasie w ciągu dnia, który nam pozostał. Uważam, że to fajny pomysł dla tych, którzy chcieliby przeczytać opasłe tomiszcza klasyków, ale ich to przeraża, albo po prostu nudzi. Wiem sama jak to jest, kiedy czytasz książkę, a ona zdaje się nie mieć końca, a do tego wysysa z Ciebie wszystkie siły życiowe. Co innego jeden rozdział dziennie. Nie jest to dużo, a oprócz tego klasyka, czytasz równolegle jakąś inną powieść. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie ten pomysł wydaje się idealny! Jestem zachwycona moim geniuszem, o ile nikt na to wcześniej na to nie wpadł.  Teraz zobaczymy, jak będzie z wykonaniem.

Ale się dzisiaj rozpisałam! Koniecznie podzielcie się swoimi czytelniczymi podsumowaniami lutego, a także dajcie znać o swoich planach. Z wielką chęcią poczytam! Trzymajcie się!

14 komentarzy:

  1. Znam 'Lalkę' we fragmentach i szczerze mówiąc, na razie mi to wystarczy. Do matury powtórzę i będzie. Niestety, u mnie takie czytanie po rozdziale na dzień nijak by się skończyło. Albo siadam i czytam od razu, albo męczę miesiąc, by zostawić w połowie.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. 20 książek w lutym? Bardzo ładny wynik (ja nigdy nie przeczytałam 20 książek w jednym miesiącu). I kiedy ty znalazłaś na to czas? :D
    Pozdrawiam! :)
    http://recenzjeklaudii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. 20 książek to dla mnie czysta abstrakcja, przecież to 1/3 tego, co ja przeczytałam w całym zeszłym roku! :D Gratuluję. :> Liczyłaś może, ile łącznie jest to stron? Jestem bardzo ciekawa. :D Zaczytanego marca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie liczyłam, ale coś czuję, że po Twoim komentarzu to zrobię. :D

      Usuń
  4. Błagam Cię! Napisz, że żartujesz! 20 książek?? OMG <3 Podziwiam i zazdroszczę <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę i nie wierzę ;P Naprawdę imponujący wynik!!
    Plany na marzec bardzo ciekawe. Mi tam "Lalka" się nawet podobała - miałam do czynienia z o wiele gorszymi lekturami ;)
    Życzę powodzenia w marcu :D
    Pozdrawiam serdecznie.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, poszalałaś czytelniczo w lutym :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wynik godny podziwu! O dwudziestu książkach w miesiącu mogłabym jedynie pomarzyć ;D Cieszę się, że spodobał Ci się Quick, bo czytałam już dwie z jego książek, a "Wybacz mi, Leonardzie" jest następne w kolejce :)
    Zaksiążkowana

    OdpowiedzUsuń
  8. Zbieram szczękę z podłogi! Gratuluję wyniku, godny pozazdroszczenia. :) Powodzenia w marcu! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję wyniku!! Jestem pod wielkim wrażeniem!!
    Ja przeczytałam całą serię Percy'ego Jacksona i jestem zadowolona ^^
    Poza tym czytałam tylko "Dotyk Julii" i "Szeptem", ale mam zamiar dokończyć te serie ;)

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Dwadzieścia książek... chyba nie jestem sobie w stanie tego wyobrazić!
    "Wesele" na pewno zajęcia Ci rozjaśnią! To jest po prostu przesiąknięte całą masą symboli :) I trzymam kciuki za "znajomość" z klasyką. Naprawdę warto :)

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluje tak ogromnej liczby przeczytanych książek u mnie jest w lutym było tylko 6. Jednak mam nadzieję, że w marcu wyjdzie ich dużo więcej :) Zapraszam na konkurs z nagrodą u mnie na blogu!

    Pozdrawiam, Maniaczka książek!
    countrywithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń