piątek, 27 maja 2016

O moim powrocie do czytania Harry'ego Pottera

Witam! Czytaliście mój wpis o podsumowaniu czytelniczego kwietnia i planach na maj? W takim razie pewnie pamiętacie, że postanowiłam odświeżyć sobie całą serię o Harrym Potterze. Miał do mnie dotrzeć cały pakiet w nowym, "dorosłym" wydaniu. I dotarł. Dlatego też postanowiłam wziąć się za czytanie. Po raz pierwszy spotkałam się z Harrym, kiedy miałam 10 lub 11 lat. Od tamtego czasu minęło już kilka dobrych lat, a ja niby pamiętałam "o co tam chodziło", ale jednak nie mogłam przypomnieć sobie wszystkich szczegółów. Dopiero kiedy moja koleżanka z klasy zaczęła swoją przygodę z młodym czarodziejem w roli głównej (Kazik, pozdrawiam!), postanowiłam odświeżyć sobie serię autorstwa J.K. Rowling. I wiecie co? Kiedy zaczęłam czytać "Kamień filozoficzny", znów poczułam się jak ta 10-cio czy też 11-nastolatka, która czytała Harry'ego po raz pierwszy. Nie mieści mi się w głowie to, że przygody Harry'ego są wciągające nawet za 2 razem. Książki te mają w sobie magię, która przyciąga czytelników. Szczerze mówiąc, nie znam osoby, która patrzy na serię Rowling z niechęcią. Wielu ją co najmniej lubi, a jeszcze więcej wielbi i kocha. Zaliczam się do tych, którzy wychwalają autorkę pod niebiosa za jej wspaniały pomysł. W ogóle kocham cały fandom HP. A już najbardziej te wszystkie memy. Może kiedyś zrobię o tym osobny wpis. Ale wracając do tematu, aktualnie czytam "Więźnia Azkabanu". Przyznam szczerze, że nigdy nie lubiłam Syriusza, ale kto wie? Może teraz się to zmieni? No, zobaczymy. Jako dziecko, którym byłam wtedy, gdy czytałam Harry'ego po raz pierwszy, lubiłam Snape'a. Ale wtedy jeszcze nie interesowałam się bohaterami w ten sposób, by ich kochać i uważać za swoich książkowych mężów. Dopiero niedawno zrozumiałam, że kocham Severusa Snape'a. Jego historia jest tak bardzo heartbreaking, że I can't. Ale teraz na serio. Chyba nie znam innego książkowego bohatera, o którym opinia czytelnika mogłaby odwrócić się o 180 stopni. Każdy chyba przyzna, że ostatnia część to ta, dzięki której pokochaliśmy, albo przynajmniej zrozumieliśmy Snape'a. Moim zdaniem dużo dla tej postaci zrobił też Alan Rickman w ekranizacji całej serii. Poza tym aktor wyglądał tam nieziemsko w tych swoich powiewnych czarnych szatach. I teraz to ogłaszam: kocham Severusa Snape'a! Severus Snape jest moim książkowym mężem! Nie wiem, czy będę w stanie czytać teraz inne książki, oprócz HP. Bo niby nie mogę przebywać w jednym książkowym świecie zbyt długo i pomiędzy poszczególnymi tomami muszę robić sobie co najmniej jedną książkę przerwy, ale z drugiej strony, kiedy jestem w połowie innej lektury, zaczynam tęsknić z Snape'em, magią i Lucjuszem Malfoyem (o tym kiedy indziej). Teraz stwierdzam, że ten wpis jest pozbawiony jakiegokolwiek sensu, nic tu się ze sobą nie łączy i przeskakuję z tematu na temat. Po prostu poczułam potrzebę napisania o tym wszystkim :D. Czy ktoś mnie rozumie? Czy ktoś również kocha Snape'a tak jak ja? Ktoś chciałby może o tym porozmawiać? Zachęcam do pisania na adres przystanekbookstock@gmail.com. Pozdrawiam!

16 komentarzy:

  1. Jak można nie lubić Syriusza? :C W ogóle historia Snape powinna być na pierwszym planie. Harry to cholernie nudna postać w gruncie rzeczy. Ot, zwykły, dość płaski w konstrukcji bohater XD
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Snape, Snpae, Severus Snape ♥
      A co do Harry'ego- prawda :D Jest wyjątkowy, tylko on może wszystkich ocalić, wszystko mu się udaje (chociaż gdyby nie Ron i Hermiona, to by tak fajnie nie było)- typowe :D

      Usuń
  2. ja kiedyś zaczęłam czytać, ale kompletnie mnie to nie wkręciło. Przeczytałam chyba tylko ostatni tom :P Chciałabym to zmienić, przeczytać całość (i to koniecznie w tych okładkach!), ale boję się, że te pierwsze części będą dla mnie zbyt dziecinne i znowu nie przetrwam dalej. Filmy tak samo, każdy kolejny podobał mi się bardziej, bo był bardziej "dorosły" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj, mimo wszystko. Zrób sobie taki "powrót do dzieciństwa" przy kilku pierwszych częściach, a potem nagle wrócisz do dorosłości, kiedy bohaterowie zaczną umierać ;_;

      Usuń
  3. Kiedy byłam dużo młodsza, zabrałam się za pierwszy tom przygód Pottera, ale wynudziłam się i od tej pory nie mam zamiaru sięgać po tę serię. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tak można? O.o
      Oczywiście żartuję ;) Ale chyba jesteś pierwszą osobą od której słyszę, że się nudziła przy czytaniu HP :D

      Usuń
  4. No te nowe wydania są śliczne. *-*
    Wow widać, że prawdziwa fanka HP. Ja mam ostatnio też ochotę zagłębić się w jakiejś jednej serii i nie czytać nic więcej.
    W takim razie rzuć całe życie na jakieś czas i czytaj HP, miłej lektury. :3
    Ja niestety przeczytałam tylko 1 część.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śliczne, śliczne. A jak pięknie prezentują się na półce :D
      I zachęcam do przeczytania kolejnych! :D

      Usuń
  5. Czytam Twój post i uśmiech gości na mojej twarzy. Zmobilizowałaś mnie do czytania HP kolejny raz. Snape jest niczego sobie, ale Syriusz wygrywa wszystko razem z moim sercem. Wiezień Azkabanu to moja ulubiona część i czytałam już kilka razy :)
    Powodzenia w poznawaniu świata HP ponownie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie skończyłam 3 część i ciągle nie wiem o co chodzi z tym Syriuszem :D
      Snape for ever :D

      Usuń
  6. ja również czytając Harry'ego Pottera przemieszczam się o kilka lat wstecz! aktualnie jestem gdzieś w 4 części, z tym że czytam po angielsku. przyjemne z pożytecznym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zamierzam czytać po niemiecku, ale najpierw odświeżę go sobie w j. polskim :D

      Usuń
  7. Uwielbiam całą serię i niejednokrotnie do niej wracałam. I gwarantuję, wrócę do niej jeszcze nie raz :) Jest tak magiczna i jedyna w swoim rodzaju, nigdzie nie znajdę tyle wspaniałości :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ah, w te wakacje chyba i ja wrócę do tej serii, jeśli tylko będę miała okazję :)

    OdpowiedzUsuń