niedziela, 9 lipca 2017

PRZEDPREMIEROWO: Miłość, po prostu

Kilka dni temu napisał do mnie pewien człowiek z propozycją zrecenzowania jego książki. Był to Żurnalista.pl, a tym, co miałam ocenić, była pozycja "Miłość, po prostu". Muszę przyznać, że nigdy nie przepadałam za poezją. Wszystko przez lekcje j.polskiego. Zresztą, chyba większość z nas ma przykre wspomnienia z tym związane. Na początku obawiałam się tego zbioru wierszy, ale z drugiej strony bardzo chętnie wspieram początkujących autorów i ogólnie artystów, gdyż jestem wyznawcą zasady "dobro wraca". Dlatego zgodziłam się i... ani trochę nie żałuję! Każde słowo twórcy trafiło do mojego serca, poruszyło mnie i skłoniło do namysłu nad własnym życiem. Naprawdę, nie wiem, jak opisać to, co czułam podczas czytania "Miłości, po prostu". Mimo że pozornie nie mam nic wspólnego z podmiotem lirycznym, który przekazuje nam swoje emocje w tych wierszach, to czuję z nim bliskość i zrozumienie dla niego. Oczywiście podmiot liryczny możemy utożsamiać z autorem zbioru. O autorze nie wiemy zbyt wiele. Sam o sobie pisze: 


Żurnalista to zwykły facet, ale który chce kochać i być kochanym. Chce nie mieć wątpliwości w to, że mnie kochasz. Bo ja nie pozwolę byś przez chwilę zwątpiła. Dam Ci uśmiech na twarzy, a Ty bądź moja codzienną inspiracją. Kimś do kogo będę adresował każdy swój uśmiech. Każdą swoja łzę, gdy się wzruszę. Nie ukrywam niczego, bo jestem silny i zdecydowani, a zarazem słaby i wrażliwy. Chce kochać, a Ty czego pragniesz? 

Moja książka to opowieść o tym kogo kochałem i kogo chce kochać. 
Moim problemem jest to, że to ta sama osoba.

"Miłość, po prostu" to dzieła, których głównym tematem jest... po prostu miłość. Jest ona ukazana jako silne uczucie, które steruje ludźmi, nie daje im ani chwili oddechu. Autor w dużym stopniu oddziałuje na odbiorcę, wywołuje w nim emocje. Zbiór tych wierszy można potraktować jako swojego rodzaju spowiedź poety. I właśnie to, że te wiersze są tak prawdziwe i szczere, momentami bardzo dosadne, sprawia, że trafiają prosto do serca czytelnika i skłaniają go do własnych refleksji...

Książkę, oczywiście, bardzo Wam polecam, jednak chcę byście odnaleźli w niej też coś "dla siebie", więc nie będę się dłużej o niej rozpisywać. Szczerze mówiąc, dzięki Żurnaliście wróciłam na bloga, a po drugie, będę częściej sięgać po poezję. Ten tom na pewno jeszcze wpadnie w moje ręce! Poniżej chcę Wam zaprezentować jeden z tekstów, które najbardziej chwyciły mnie za serce:

"Pasujemy do siebie jak
niebo do słońca.

Słońce czasami zachodzi,
niebo czasami robi się czarne
i o to chodzi w miłości,
że wiemy, że po burzy


dalej będziemy jak niebo i słońce."



Bardzo dziękuję autorowi za możliwość przeczytania książki przedpremierowo!

środa, 5 lipca 2017

Podsumowanie czerwca

Mimo tego, że czerwiec był dla mnie pracowitym miesiącem, udało mi się przeczytać aż 13 książek. Sama się zastanawiam, jak mi się to udało. 

1. Żniwiarz. Pusta noc- Paulina Hendel
"Żniwiarz" to książka, która klimatem przypominała mi powieść Katarzyny Bereniki Miszczuk pod tytułem "Szeptucha". Słowiańskie wierzenia i dziewczyna, która ma w całej historii dużą rolę do odegrania to elementy, które powtarzają się w obu pozycjach. Początkowo nie byłam zbyt pozytywnie nastawiona do książki Pauliny Hendel. Powieść była dla mnie przez większość czasu tylko OK, jednak zaskakujący zwrot akcji sprawił, że mam ochotę na więcej! Moja ocena "Żniwiarza" to 7/10.
2. Confess- Colleen Hoover
Przyznaję się od razu: nie jestem fanką Colleen. Nie uznaję ją za królową Young Adult. Po każdej wcześniej przeczytanej książce mówiłam sobie, że już nigdy nie sięgnę po jej książki, gdyż za każdym razem byłam rozczarowana. Tak samo było i tym razem. "Confess" nie było AŻ TAK słabe, jednak nie było też wybitne. Skończyłam czytać tę książkę 2 czerwca (z tego co widzę na Lubimy Czytać), a ja już mało co z niej pamiętam. 6/10
3. Tysiąc pięter- Katharine McGee
Ta powieść to kolejny dowód na to, że nie powinnam czytać nic, czego akcja toczy się w przyszłości. Książka była OK. Bohaterowie byli jednak irytujący, niektóre rozwiązania bardzo mi się nie podobały. 6/10
4. Mimo naszych kłamstw- Tarryn Fisher
Długo zabierałam się do skończenia trylogii "Mimo naszych win" ale w końcu się udało! Cała trójka głównych bohaterów jest toksyczna do granic możliwości. Sami na własne życzenie niszczyli nawzajem swoje życia. Niektóre sytuacje uważam za bezsensowne i możliwe do uniknięcia... 6/10
5. Tysiąc pocałunków- Tillie Cole
Historia, którą nie zachwycam się tak bardzo jak inni. Według mnie książka była trochę zbyt sentymentalna, przewidywalna i... miałka (?) Jest to mimo wszystko powieść o miłości, jaką każdy chciałby przeżyć. No i powiązania z Norwegią (ze względów osobistych bardzo się z nich cieszyłam)/ 7/10
6. Gus- Kim Holden
Chciałam przeczytać "Franco", ale w kolejce czekał jeszcze "Gus", dlatego zabrałam się w końcu za niego. Szczerze mówiąc na początku się męczyłam, jednak w końcu się wciągnęłam. I muszę się przyznać, że przeczytałam "Gusa", liczącego 500 stron w jeden dzień (i to w pracy! Ale mało się wtedy działo, więc mnie to usprawiedliwia). 7/10
7. Caraval. Chłopak, który smakował jak północ- Stephanie Garber
Słabizna, oj słabizna. Papierowi bohaterowie, dziury w fabule i przewidywalność. Chociaż sam pomysł na fabułę ciekawy, z wykonaniem już gorzej. 5/10
8. Franco- Kim Holden
Po "Gusie" mogłam w końcu sięgnąć po "Franco". Nie rozczarowałam się. To była właśnie taka historia jakiej oczekiwałam. Mocne 7/10
9. Królestwo kanciarzy- Leigh Bardugo
A mówiłam sobie, że nie przeczytam drugiej części 'Szóstki wron"... Moim zdaniem ta część jest dużo lepsza od poprzedniczki. 7/10
10. Ania z Zielonego Wzgórza- Lucy Maud Montgomery
Powiem Wam, że nigdy nie lubiłam "Ani...". Dopiero teraz postanowiłam ją sobie odświeżyć za sprawą serialu na podstawie powieści. I... pokochałam "Anię..."! 8/10
11. Ania z Avonlea- Lucy Maud Montgomery
Wzięłam się od razu za drugą część "Ani...". Była dobra, jednak nie tak, jak część pierwsza. Mimo wszystko jestem bardzo ciekawa kolejnych tomów. 6/10
12. Historia pszczół- Maja Lunde
Ta książka to zdecydowanie mój faworyt tego miesiąca, a może nawet i roku. Cudowna powieść, którą mam ochotę wychwalać pod niebiosa. Na początku przerażały mnie jej rozmiary, ale ostatecznie tak się wciągnęłam, że strona leciała za stroną. Kocham! Uwielbiam! 9/10
13. Sekrety urody Koreanek- Charlotte Cho
Nie jestem fanką poradników i po tej książce nie zmieniłam co do nich zdania. 5/10

Ile książek przeczytaliście w czerwcu? Koniecznie podzielcie się w komentarzu! 

PS Po więcej zdjęć zapraszam na mój Instagram: readingoctoberlady

poniedziałek, 3 lipca 2017

COME BACK


Siódmy lipiec to dzień, w którym opublikowałam swoją ostatnią recenzję. Zawiesiłam bloga. Od września zaczęłam intensywne przygotowania do matury. Zdałam z bardzo zadowalającymi wynikami. Po drodze było wiele wzlotów i upadków. Nie miałam zbyt wiele czasu na czytanie, a co dopiero mówić recenzowanie książek. Poza tym czułam, że moje opinie są pisane zbyt... prosto? Że innym wychodzi to lepiej? Trudno mi to określić. Ale co najważniejsze: wróciły mi chęci i czas do pisania na blogu. Tak, to oznacza, że wracam na swój Przystanek Bookstock i... będę się tu udzielać. Szczerze mówiąc, tęskniłam za pisaniem i za Wami :) Poza tym, myślę, że nauczyłam się wiele, jeśli chodzi o pisanie. Oprócz tego, zastanawiam się nad założeniem kanału na YT ale o tym na razie cśśś... 

Mam wiele książek do zrecenzowania, wiele pomysłów, kilka konkursów w głowie... Wszystko to zostanie powoli zrealizowane :) 
A jak Wam poszły matury? Jakie studia wybieracie? :) 

czwartek, 7 lipca 2016

Fobos- Victor Dixen

Tytuł: Fobos
Autor: Victor Dixen
Ilość stron: 456

"Jesteśmy dwiema małymi iskierkami życia w zimnym bezmiarze kosmosu, w którym w końcu wszystko wygaśnie, gwiazdy i galaktyki. Ale póki co płoniemy!"

Léonor wchodzi na pokład statku kosmicznego. Doskonale pamięta moment, w którym zobaczyła ogłoszenie o naborze do programu „Genesis”, pierwszego reality show w kosmosie. Sześć dziewczyn i sześciu chłopaków wybranych w ogólnoświatowym castingu ma założyć pierwszą ludzką kolonię na Marsie. Będą poznawać się podczas sześciominutowych randek, by zdecydować, z kim założą rodzinę, gdy dotrą do celu. Léonor uważa, że to jej jedyna szansa nie tylko na zdobycie sławy, ale i na lepsze życie. Przez całe dzieciństwo przechodziła od jednej rodziny zastępczej do drugiej. Nie ma nic do stracenia i zamierza rozegrać tę grę po swojemu.

"Życie jest krótkie, więc łam zasady, wybaczaj szybko, całuj powoli, kochaj szczerze"

Książka Victora Dixena intrygowała mnie już od dawna. Sami przyznacie, że reality show w kosmosie to coś, czego jeszcze nie wymyślono. I tutaj już na starcie autor zarobił ode mnie kilka punktów za swoją pomysłowość. Na początku trudno było mi się wgryźć w fabułę, bo "Fobos" zaczęłam czytać bezpośrednio po zakończeniu "Harry'ego Pottera", po którym miałam tzw. "książkowego kaca". Jednak w końcu nadszedł taki moment, w którym nie mogłam się już od "Fobosa" oderwać. Akcja zaczęła pędzić, zaczęły się też tworzyć pary (tak w ogóle, to przewidziałam
kim zainteresuje się główna bohaterka, więc brawo ja!) i jeszcze ta intryga! Myśleliście, że organizatorzy tego reality show mają dobre intencje? Nic bardziej mylnego! Ale żeby się o tym przekonać, musicie przeczytać powieść Dixena. Wiecie co jest w tym wszystkim najlepsze? Właśnie to, że po "Fobosie" nie spodziewałam się niczego wielkiego. Ot, kolejna powieść młodzieżowa, wokół której jest więcej szumu, niż na to zasługuje. Nic bardziej mylnego! "Fobos" to książka jest naprawdę wyjątkowa. Bohaterowie nie są płascy, każdy z nich ma jakieś problemy i motywy działania. Victor Dixen cały czas trzyma czytelnika w napięciu. Nie zdradza wszystkiego od razu, tylko odkrywa nam wszystkie tajemnice i sekrety bohaterów kawałek po kawałeczku, co sprawia, że książkę naprawdę chce się czytać, a po głowie tłucze się tylko jedna myśl: "Co dalej?". "Fobos" jest tak świetną książką, że aż nie wiem, co więcej mogę o niej napisać. Kiedy skończyłam czytać tę książkę siedziałam przez kilka minut i zastanawiałam się jak można było stworzyć coś tak genialnego Dawno nie czytałam tak dobrej powieści młodzieżowej i ciągle nie mogę wyjść z podziwu dla jej autora. Pomysł i wykonanie są na świetnym poziomie. Gwarantuję Wam, że się nie zawiedziecie.
Moja ocena: 8/10

piątek, 1 lipca 2016

Podsumowanie czerwca

Witam! Wiem, emocje po wczorajszym meczu jeszcze nie opadły, ale czas się podnieść i iść dalej, tym bardziej, że doszliśmy w Euro 2016 bardzo daleko. Tylko szkoda mi chłopaków, szczególnie Fabiana i Kuby, którzy starali się jak mogli. No cóż, skoro nie Euro to może Mundial w 2018 będzie należał do nas? Ale stało się, a życie toczy się dalej. Dlatego też zapraszam Was na moje czytelnicze podsumowanie czerwca. Zapraszam!
W czerwcu przeczytałam 18 książek. Jest to naprawdę świetny wynik, biorąc pod uwagę to, że był koniec roku szkolnego i trzeba było wyciągać oceny (uprzedzam pytania: tak, mam pasek na świadectwie). Książki, które przeczytałam to:

  1. Zanim się pojawiłeś- Jojo Moyes- recenzja
  2. Kamień i sól- Victoria Scott- najlepsze jest to, że spodziewałam się drugich "Igrzysk śmierci", a dostałam naprawdę świetną serię. Moja ocena tego tomu to 7/10
  3. Harry Potter i Czara Ognia- J.K.Rowling- najlepsza część HP, co tu więcej mówić? 10/10
  4. Gambit hetmański- Robert Foryś- recenzja
  5. Miasto popiołów- Cassandra Clare- no w końcu przeczytałam drugi tom DA! Teraz poluję na kolejne. 7/10
  6. Szklany miecz- Victoria Aveyard- słabiutka, bardzo słabiutka kontynuacja. Czuję się rozczarowana. 5/10
  7. Zabić arcyksięcia- Greg King, Sue Woolmans- recenzja
  8. Harry Potter. Prequel- J.K.Rowling- miłe i krótkie )za krótkie) opowiadanie. 6/10
  9. Harry Potter i Zakon Feniksa- J.K.Rowling- najgrubsza i jedna z moich najmniej lubianych części HP. Mimo wszystko 10/10, bo to Harry!
  10. Harry Potter i Książę Półkrwi- J.K.Rowling- najlepsza część HP zaraz po "Czarze ognia"! 10/10
  11. Perswazje- Jane Austen- dalej nie mogę się przekonać do Jane, bo pisze ona tylko o szukaniu męża i o niczym więcej. Nie widzę w jej książkach nic nadzwyczajnego. 6/10
  12. Harry Potter i Insygnia Śmierci- J.K.Rowling- skończyłam HP. Smuteczek. 10/10
  13. Fobos- Victor Dixen- recenzja już niedługo
  14. PLL. Uwikłane- Sara Shepard- coraz bliżej do zakończenia serii! <radość> 7/10
  15. The tales of Beedle the Bard-J.K.Rowling- zbiór baśni ze świata HP. Moja najukochańsza to oczywiście ta o trzech braciach. Reszta mnie nie powaliła. 6/10
  16. Ostatni Olimpijczyk- Rick Riordan- kto skończył serię o Percy'm Jacksonie? No ja! Jak mówiłam, że skończę, to skończę! :D 6/10
  17. PLL. Bezlitosne- Sara Shpeard- patrz punkt 14
  18. Art&Soul- Brittainy C. Cherry- recenzja coming soon
Tak oto przedstawia się moje lista przeczytanych w czerwcu książek. A jak to było u Was? Ile Wam udało się przeczytać?

Jeśli chodzi o zdobycze książkowe, to do mojej biblioteczki dołączyło 7 książek. Są to:


  1. Zawsze przy mnie stój- Carolyn Jess- Coke
  2. The tales of Beedle the Bard-J.K.Rowling
  3. Quidditch through the ages- J.K.Rowling
  4. Fantastic beasts and where to find them- J.K.Rowling
  5. Bractwo pierścienia- J.R.R.Tolkien
  6. Dwie wieże- J.R.R.Tolkien
  7. Powrót króla- J.R.R.Tolkien
A jak czerwiec wyglądał u Was? Pochwalcie się swoimi wynikami w komentarzach! :)

Jeśli chodzi o plany na lipiec to odsyłam Was do listy Summer TBR. Możecie być pewni, że wybiorę coś z tych pozycji :) 

wtorek, 28 czerwca 2016

Zabić arcyksięcia- Greg King, Sue Woolmans

Tytuł: Zabić arcyksięcia
Autorzy: Greg King, Sue Woolmans
Ilość stron: 464

Romans, o którym mówiła cała Europa. Zamach, który zmienił bieg historii. Wszystko wskazuje na to, że zakochali się w sobie na wystawnym balu maskowym zorganizowanym w wiedeńskim pałacu w 1894 roku. Arcyksiążę, bratanek panującego cesarza Austrii i piękna dziewczyna ze zubożałej arystokratycznej rodziny. Ich miłość nie mogła zyskać akceptacji cesarskiego rodu, ale para odważnie zdecydowała się walczyć z konwenansami. Książka Grega Kinga i Sue Woolmans odsłania kulisy jednego z najgłośniejszych romansów Europy przełomu wieków. Atmosfera w Europie zaczyna gęstnieć, dochodzi do serii politycznych zamachów, a groźba wojny staje się coraz bardziej realna. Zakochani nie wiedzą, jakie niebezpieczeństwo im grozi, gdy latem 1914 roku wybierają się w podróż do Sarajewa...

Nie jestem fanką literatury faktu, biografii, autobiografii, wspomnień, pamiętników i innych tego typu książek. Jeśli jednak jakaś postać historyczna mnie zainteresuje, to z przyjemnością sięgam po pozycje o niej traktujące. Zawsze lubiłam dynastię Habsburgów, a szczególnie postacie z jej schyłku, takie jak cesarzowa Elżbieta, cesarz Franciszek Józef, czy arcyksiążę Rudolf. Chciałam jednak dowiedzieć się czegoś o człowieku, który razem ze swoją żoną został zamordowany 28 czerwca 1914 roku w Sarajewie, co doprowadziło do wybuchu I wojny światowej. Mowa tutaj oczywiście o arcyksięciu Franciszku Ferdynandzie i jego żonie, Zofii von Chotek. Ich historia brzmi jak baśń: on, arcyksiążę, zakochuje się w biednej, aczkolwiek pięknej i dobrej dziewczynie. Potem walczą razem o swoją miłość i sprzeciwiają się konwenansom, aż w końcu stają razem przed ołtarzem. Pięknie, prawda? No cóż, Greg King i Sue Woolmans postanowili ukazać czytelnikom swojej książki prawdę oraz to, że historia Franciszka Ferdynanda i Zofii nie zakończyła się słowami "I żyli długo i szczęśliwie...". I już bynajmniej nie chodzi mi tutaj o zamach, w którym oboje zginęli (tutaj też działała wyobraźnia ludzi... myśleli zapewne: "Ach, umarli razem, niczym Romeo i Julia!"), ale o to, jak ciężkie były zmagania o miłość tej pary. Przyznam szczerze, że bałam się tej książki. Jak już wspomniałam, nie przepadam za tym gatunkiem, a oprócz tego dawno, dawno temu odwiedziłam kilka stron, poświęconych arcyksięciu i jego żonie. I tutaj muszę zaznaczyć, że Franciszek Ferdynand nie zyskał wtedy mojej sympatii. Nie umiem jednoznacznie stwierdzić dlaczego, po prostu wywarł na mnie negatywne wrażenie. Mimo wszystko postanowiłam dać szansę książce "Zabić arcyksięcia" i już wiem, że było warto. Sama pozycja jest napisana bardzo przystępnie, nie ma zanudzania, każda strona ujawnia nam kolejne interesujące fakty z życia następcy tronu Austro-Węgier i jego najbliższych. Dzieło Grega Kinga i Sue Woolmans jest naprawdę godne przeczytania, bo ukazuje nam prawdę i nie opisuje pobieżnie sytuacji Franciszka i Zofii, a później także ich dzieci. Gdzieś spotkałam się z opinią, że książka ta jest bardzo subiektywna i że po prostu czuć, jak bardzo autorzy pałają sympatią do tej historycznej pary. Ja jednak uznaję, że ten subiektywizm (niewielki, moim zdaniem, ale jednak) był bardzo Franciszkowi Ferdynandowi potrzebny. Arcyksiążę zawsze jawił się ludziom (nie wszystkim, ale była to spora grupa osób) jako niesympatyczny gbur (tak jak mi), a ta książka posłużyła "ociepleniu" wizerunku następcy tronu Austro-Węgier. Taki PR arcyksięcia. Okazało się, że Franciszek był po prostu nieśmiały, a jedyne towarzystwo, w którym czuł się dobrze, była jego ukochana Zofia i dzieci. Oprócz tego, dowiedziałam się wielu, naprawdę wielu, innych i ciekawych rzeczy zarówno o arcyksięciu, jak i jego rodzinie, a także zamachowcach, przez których stracił życie. Poza tym książkę, pomimo jej rozmiarów, czyta się bardzo szybko i przyjemnie, chociaż fakty w niej przedstawione wcale do przyjemnych nie należą. Jeśli ciągle nie jesteście przekonani, co do tej pozycji, to może zachęci Was to: nie żałuję ani jednej chwili poświęconej książce "Zabić arcyksięcia" i nauczyłam się z niej więcej, niż na lekcjach historii. Polecam!
Moja ocena: 7/10

niedziela, 26 czerwca 2016

Summer TBR


Hej! Dzisiaj chciałabym zaprezentować Wam listę książek, które chciałabym przeczytać w te wakacje. Tym bardziej, że od września zaczynam klasę maturalną, więc to dla mnie ostatni dzwonek, jeśli chodzi o czytanie interesujących mnie pozycji. Zapraszam!

  1. Aplikacja- Lauren Miller (książka ta intryguje mnie już od jakiegoś czasu, więc na co czekać?)
  2. Art & Soul- Brittainy C. Cherry (bardzo podobała mi się poprzednia książka tej autorki, czyli "Kochając pana Danielsa", więc już nie mogę się do czekać lektury "Art&Soul")
  3. Bractwo pierścienia i kolejne dwa tomy "Władcy Pierścieni"- J.R.R.Tolkien (nigdy nie czytałam, ani nie oglądałam "Władcy pierścieni"... Wiem, wstyd, ale w te wakacje zamierzam w końcu zapoznać się z twórczością Tolkiena. W końcu to klasyka fantastyki!)
  4. Do wszystkich chłopców, których kochałam- Jenny Han (bardzo intryguje mnie tytuł tej książki, a poza tym wszyscy twierdzą, że jest świetna, więc... no, tego... wiadomo :D)
  5. Dziwne losy Jane Eyre- Charlotte Bronte (klasyka romansu, a klasykę trzeba znać)
  6. Fantastic beast and where to find them- J.K.Rowling (moja przygoda z Harrym się zakończyła, ale na szczęście istnieją jeszcze te dodatki)
  7. Harem Sulejmana- Colin Falconer (w poprzednim roku w wakacje oglądałam "Wspaniałe stulecie", dlatego ten serial kojarzy mi się ze słońcem, upałem oraz czasem beztroski i właśnie przez to chcę przeczytać powieść o Sulejmanie właśnie w wakacje)
  8. Ja, diablica i kolejne dwa tomy trylogii- Katarzyna Berenika Miszczuk (czytałam już tę trylogię, ale postanowiłam sobie ją odświeżyć)
  9. Królowa cieni- Sarah J. Maas (nie jestem fanką tej serii, ale mimo wszystko jestem bardzo ciekawa, jak cała akcja potoczy się dalej)
  10. Królowa Tearlingu- Erika Johansen (słyszałam tyle dobrego o tej książce, mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie)
  11. Królowie przeklęci. Tom 2 i Tom 3- Maurice Druon (to akurat w związku z moimi planami dokańczania serii)
  12. Miasto szkła i pozostałe tomy serii- Cassandra Clare (o ile uda mi się je gdzieś dorwać)
  13. Miecz przeznaczenia i reszta sagi o Wiedźminie- Andrzej Sapkowski (stęskniłam się za Wiesiem, a poza tym chcę dokończyć to, co zaczęłam rok temu)
  14. Miłość bez końca- Scott Spencer (ta książka czeka na mojej półce już rok albo dwa, dlatego chciałabym się z nią w końcu rozprawić)
  15. Następczyni i Korona- Kiera Cass (nadrabiamy serie)
  16. Noce i dnie t.3 i 4- Maria Dąbrowska (powieść, na podstawie której powstał wspaniały serial <w ogóle ta scena z nenufarami... cudo!> ulubiona historia miłosna mojej mamy, więc... sami widzicie, nie mam wyjścia)
  17. Ogród letni- Paullina Simons (ostatni tom trylogii "Jeździec miedziany"...)
  18. Opal i reszta serii "Lux"- Jennifer L. Armentrout (jeśli uda mi się załatwić te trzy części)
  19. Pretty Little Liars. Bezlitosne i kolejne 6 części serii- Sara Shepard (jejku, będę z siebie taka dumna, kiedy w końcu skończę PLL...)
  20. Próby ognia i Lek na śmierć- James Dashner (patrz punkt 15)
  21. Promyczek- Kim Holden (w ogóle nie wiem, o czym jest ta książka i o co w niej chodzi, ale tytuł do mnie przemawia)
  22. Ścieżki północy- Richard Flanagan (tak po prostu)
  23. Trędowata t.1 i 2- Helena Mniszkówna (najsłynniejszy polski melodramat... do kolejki!)
  24. Uwięziona w bursztynie- Diana Gabaldon (seria "Obca" również kojarzy mi się z wakacjami, więc chciałabym przeczytać drugi tom cyklu właśnie w tym czasie)
  25. W ramionach gwiazd- Amie Kaufman, Meagan Spooner (lekka lektura, idealna na lato)
  26. Zawsze przy mnie stój- Carolyn Jess- Coke (jw)
  27. Żelazny cierń- Caitlin Kittredge (patrz punkt 14)
  28. Złodziejka książek- Markus Zusak (co prawda, czytałam już tę powieść, ale mimo wszystko, chciałabym do niej wrócić)

Jest to ok. 55 książek. Dosyć ambitnie, nawet jak na mnie... Ale jeśli przeczytam chociaż połowę z tych książek, będę zadowolona. A jakie Wy macie plany na lipiec i sierpień? Koniecznie napiszcie w komentarzach! Pozdrawiam!